Litry z 2009 roku. Zastanawialiście się, który z nich jest najlepszy? Aby się przekonać, trafiliśmy na Tor Poznań.

Fireblade wygrał test porównawczy przeprowadzony przez nas w „Wiadomościach Motocyklowych” w roku 2008. Jakby tego było mało, zwyciężył wtedy w każdym teście prasowym przeprowadzonym w Europie i na świecie. Powody jego dominacji były oczywiste. Motocykl dysponował silnikiem z mocnym środkowym zakresem obrotów, liniowym wzrostem mocy i podwoziem o doskonałej charakterystyce prowadzenia. Szczególnie ta ostatnia właściwość Hondy dawała jej największą przewagę. Motocykl szybkością skrętu przypominał 600-tkę, zachowywał się neutralnie, precyzyjnie i oferował fenomenalne wyczucie. Dodatkowo generował nieznane dotąd poziomy przyczepności mechanicznej, pozwalające na zwiększenie prędkości pokonywania zakrętów.

Wydawało się, że konkurencja nie będzie w stanie szybko nadrobić straconego dystansu.

Jazda Firebladem była czystą przyjemnością i wydawało się, że konkurencja nie będzie w stanie szybko nadrobić straconego dystansu. To przypuszczenie zaczęło wyglądać jednak nader blado, kiedy Yamaha odkryła plany wprowadzenia do seryjnej produkcji R1 z silnikiem typu Big Bang, przenosząc na ulicę technologię stosowaną w MotoGP. Jeden z wysoko postawionych pracowników działu rozwoju Hondy mówił na październikowej wystawie w Kolonii: „Yamaha chce, żeby wszyscy uwierzyli, że ma coś wyjątkowego, a w rzeczywistości oni wcale tego nie mają”. Mylił się, gdyż silnik nowej R1 okazał się spełnić obietnicę: na torze Eastern Creek (gdzie kilka lat temu testowaliśmy Yamahę na światowej premierze) zaoferował wspaniałe osiągi średniego zakresu, niespotykaną prędkość wkręcania się na obroty i fenomenalną kontrolę. Poczucie połączenia rolgazu z tylnym kołem jeszcze nigdy nie było tak realne i bezpośrednie. Wszystkim zaproszonym do Australii dziennikarzom szczęki opadły z takim hukiem, że ogłuszyły kangury znajdujące się w promieniu 100 km od toru.

Na końcu, ale nie ostatnie mamy Suzuki GSX-R 1000K9. Suzuki zapewne z przyczyn związanych z tym paskudnym, dominującym nasze życie gospodarcze słowem na „k” przestało przeprowadzać dziennikarskie premiery tych maszyn. Na szczęście Suzuki Motor Poland bardzo szybko dostarczyło nam testowy egzemplarz i dlatego, w kwietniu 2009 roku mogliśmy wsiąść na wszystkie te maszyny w jednym miejscu i czasie. Jeżeli dzisiaj interesuje Was porównanie litrów sprzed trzech lat to poniżej znajdziecie odpowiedź, który z nich jest najlepszy.

Strony: 1 2 3 4 5