Honda wystawi w przyszłym roku w World Superbike własną, fabryczną ekipę, której motocykli dosiądą Leon Camier i… Ryuichi Kiyonari. Tym sposobem rozbrat Japończyków z holenderskim teamem Ten Kate stał si faktem.

Zespół Gerrita i Ronalda Ten Kate w World Supersport startuje od 2001, a w World Superbike od 2004 roku, od zawsze korzystając z motocykli marki Honda, których Ten Kate jest także dilerem. Warto jednak pamiętać, że jedyne wsparcie, jakie otrzymywali przez te lata Holendrzy, pochodziło od europejskiego oddziału Hondy i było jednak dość symboliczne. Mimo wszystko lista sukcesów i nazwisk startujących na CBR-kach w barwach Ten Kate jest imponująca, ale ostatnie lata to całe pasmo wręcz kompromitujących wyników w World Superbike.

Wygląda na to, że miarka się przebrała. Honda postanowiła wrócić do World Superbike na pełen etat po raz pierwszy od 16 lat, gdy ze stawki zniknęła prowadzona przez Neila Tuxwortha ekipa Castrol Honda. To właśnie w jej barwach po tytuły na VTR-ce sięgnął w 2000 i 2002 roku Amerykanin Colin Edwards. W 2007 roku tytuł dla Ten Kate wywalczył co prawda James Toseland, ale Honda nigdy nie była oficjalnie zaangażowana w holenderski projekt w takim samym stopniu, jak w czasach swojego własnego teamu.

Gdy kilka lat temu na torze pojawił się nowy model Fireblade’a, wydawało się, że los znów może uśmiechnąć się Ten Kate, ale nawet mimo zaangażowania takich zawodników jak mistrz MotoGP Nicky Hayden, mistrz Supersportów Michael van der Mark czy mistrz Moto2 Stefan Bradl, tak się nie stało. Nie pomógł nawet budżet tytularnego sponsora, Red Bulla.

Japończycy stracili właśnie cierpliwość i podziękowali Holendrom za współpracę, tworząc nowy, własny zespół. Zrobią to przy wsparciu swojego japońskiego tunera, Moriwaki oraz włoskiego zespołu Althea, który ma na swoim koncie tytuły w World Superbike wywalczone razem z Ducati i Carlosem Checą. Włosi jeszcze w tym roku korzystali z motocykli BMW, ale te właśnie przejęła od nich brytyjska ekipa SMR, która mocno związała się z planującymi wystawienie nowej wersji S1000RR Bawarczykami.

Jakie szanse na nowy team HRC? Patrząc na to, jak Honda radzi sobie ostatnio w wyścigach FIM EWC, jest szansa, że Fireblade znów będzie w World Superbike konkurencyjny. Mieszane uczucia może jednak budzić wybór zawodników. Kontuzjowany przez sporą część tego sezonu Leon Camier to co prawda solidne nazwisko, ale Ryuichi Kiyonari to w pewnym sensie odgrzewany, marketingowy kotlet.

Japończyk ma co prawda na swoim koncie starty w MotoGP, zwycięstwa w World Superbike i trzy tytuły mistrzowskie w British Superbike, ale ostatnio nie radzi sobie najlepiej w japońskich Superbike’ach, a do tego ma na karku 36 lat. Wybór Hondy jest zrozumiały, bo Kiyonari to nazwisko popularne zarówno wśród azjatyckich, jak i brytyjskich kibiców wyścigów motocyklowych. Patrząc jednak na to, że bez posady w World Superbike na sezon 2019 wciąż pozostają tacy zawodnicy jak Eugene Laverty, Marco Melandri czy Xavi Fores, jest to decyzja jednak nieco rozczarowująca.

A co z Ten Kate? Holendrzy podobno nie znikną ze stawki, a za kulisami mówi się, że są bliscy dogadania się z Aprilią, która po rozstaniu z SMR nie ma obecnie żadnego mocnego klienta w stawce World Superbike. Ekipy chcące wystartować w pełnym cyklu WorldSBK w sezonie 2019 muszą wysłać swoje zgłoszenia do organizatorów do 18 listopada, więc wkrótce wszystko powinno być jasne.

Będzie Wam brakowało słynnego połączone Hondy i Ten Kate czy może jednak wszystkim to rozstanie wyjdzie na dobre?