Jeśli ktoś po potrójnym zwycięstwie Alvaro Bautisty w Australii myślał, że jego dominacja w WorldSBK nie może być większa, był w błędzie. W Tajlandii do trzech kolejnych wygranych zawodnik Ducati dorzucił także pole position.

Już sesja Superpole nie zostawiła rywalom zbyt wielu złudzeń. Były mistrz świata klasy 125 swoje pierwsze pole position w World Superbike wywalczył z przewagą czterech dziesiątych sekundy. Początek pierwszego wyścigu nie był jednak dla niego łatwy. Hiszpan musiał ostro walczyć z broniącym tytułu Jonathanem Rea. Tak ostro, że w trzecim zakręcie zawodnicy zderzyli się ze sobą, a reprezentant Ducati tylko cudem nie spadł ze swojego Panigale V4 R.

Druga połowa wyścigu przebiegała już jednak pod jego dyktando, a przewaga na mecie wyniosła osiem sekund, podczas gdy podium uzupełnił Alex Lowes na Yamasze. Brytyjczyk o włos wyprzedził zespołowego kolegę, Michaela van der Marka, za którym w kolejnym wyrównanym duecie finiszowali Leon Haslam i Marco Melandri, a następnie Sandro Cortese.

Niedzielny wyścig Superpole pierwsza siódemka zakończyła dokładnie w takiej samej kolejności, choć tym razem różnice pomiędzy zawodnikami były znacznie mniejsze. Nic dziwnego, w końcu zaplanowany na dziesięć okrążeń sprint przerwano czerwoną flagą już po sześciu kółkach z powodu kolizji Leona Haslama i Thitiponga Warokorna.

Drugi wyścig główny upłynął już pod dyktando prowadzącego od startu do mety Bautisty, który na metę wpadł aż dziesięć sekund przed Reą. Irlandczyk tym razem zamiast na atakowaniu lidera, musiał skupić się na obronie przed Lowesem, który ponownie uzupełnił podium – znów przed tą samą czwórką w składzie van der Mark, Haslam, Melandri i Cortese.

Wyścig Supersportów z blisko sekundą przewagi wygrał Francuz Jules Cluzel, przed Randym Krummenacherem i Federico Caricasulo. Tuż za podium finiszował Isaac Vinales.

Trzecia runda World Superbike odbędzie się na początku kwietnia na torze Motorland Aragon w Hiszpanii, gdzie w akcji zobaczymy także zawodników klasy Supersport 300, a wśród nich torunianina Daniela Blina na R3-ce włoskiej ekipy Terra e Moto.