Ekipa Killing The Streets ostatnio zalewa internet coraz to nowymi produkcjami i rzeczywiście za każdym razem oglądanie ich filmów podnosi ciśnienie. W jednych ciśnienie podnosi się przez szalone emocje, u innych przez niezadowolenie. No i nie da się ukryć, że to, co chłopaki robią, nie należy ani do rzeczy bezpiecznych, ani do legalnych. Zresztą nie zawsze wszystko kończy się dobrze, tak jak w przypadku tego pierwszego motocyklisty na filmie…

Film to druga część „oficjalnego” klipu z corocznego przejazdu KTS przez ulice Łodzi (tu jest pierwsza część). W programie była też impreza w klubie. Sprawdźcie jak było: