Podczas 15 rundy Mistrzostw Świata MX Clement Desalle triumfował w klasie MX1 na ojczystej ziemi, a Dean Ferris przerwał zwycięską passę KTM w MX2.

Seria najważniejszych motocrossowych zawodów powoli dobiega końca. Jednak jak pokazało GP Belgii, jeszcze wiele może się zdarzyć. Podczas sobotnich kwalifikacji fatalny w skutkach upadek zaliczył Jefrey Herlings. Młody Holender zwichnął ramię i nie był w stanie wystartować w niedzielnych wyścigach – na szczęście już podczas poprzedniej rundy w czeskim Loket wywalczył tytuł Mistrza Świata MX2.

Pod jego nieobecność świetny występ zaliczył Dean Ferris z zespołu Monster Energy Yamaha. Australijczyk pewnie wygrał oba wyścigi i tym samym przerwał dominację KTM w tej klasie. Decydujące na torze w Bastogne okazały się starty. W pierwszym biegu Dean musiał się sporo namęczyć, aby po starcie odebrać prowadzenie koledze z zespołu Maxime Desprey’owi. W drugim natomiast szybko uporał się z Glennem Coldenhoffem na SX-F 250 i mógł świętować swoje pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Świata. Podium uzupełnili zawodnicy KTM. Drugie miejsce przypadło Jordi Tixierowi, który był kolejno 2 i 5, a trzecie miejsce z wynikiem 8-2 zajął Glenn Coldenhoff.

W królewskiej klasie do gry powrócił Clement Desalle, który dzięki świetnej jeździe przed własną publicznością stanął na najwyższym stopniu podium, tym samym jeszcze nie pozwalając Cairoliemu na świętowanie tytułu. W pierwszym wyścigu prowadzenie objął właśnie Tony dosiadający KTM, a Desalle jechał za nim, jednak gdy Belg próbował zaatakować lidera, przewrócił się i dojechał na drugiej pozycji. W drugim wyścigu Clement nie dał już szans Cairoliemu i wygrywając ten bieg, zgarnął zwycięstwo w całym Grand Prix. Na najniższym stopniu podium stanął Evgeni Bobryshev, który finiszował na 4 i 3 miejscu.

Kolejna, przedostatnia runda odbędzie się już 25 sierpnia podczas Motocrossowego Festiwalu w Matterley Basin, gdzie kibiców czekają 4 dni zmagań najlepszych zawodników we wszystkich klasach. Czy już tam uda się Cairoliemu zdobyć tytuł?