Haaker był pierwszą osobą, która znalazła Roberta na trasie – był nieprzytomny. Teraz wiemy, że Robert wciąż jest w szpitalu, ale opuścił OIOM i powoli wraca do zdrowia.

Kilka dni temu pisaliśmy Wam o wyścigach King of Motos, który rozgrywa się w ramach ogromnej imprezy King of Hammers. Jest to wyścig hard enduro, polegający w głównej mierze na wspinaniu się motocyklem na skały oraz na szybkiej jeździe przez trudną pustynię. King of Motos dzieli się na trzy wyścigi. Pierwszy z nich odbywa się w sobotę, w ciemnościach. Jest szalony i bardzo trudny, jak sami mogliście oglądać. Zwyciężył go Tylor Robert, sekundę później na metę wpadł Cody Webb, a trzeci był Colton Haaker.

Drugi etap okazał się dla Coltona Haakera najstraszniejszym wyścigiem w życiu. Dlaczego? Ponieważ był pierwszą osobą, która znalazła Tylora Roberta leżącego na trasie… Żył, ale był nieprzytomny. Sytuacja była naprawdę nieprzyjemna.

Colton rozpoczął ostatnio serię motovlogów. Obejrzyjcie odcinek z drugim etapem (i wypadkiem Tylora) oraz z trzecim etapem. Etap 2 od 1:50, znalezienie Tylora w 4:00, trzeci etap od 8:30. Zwróćcie uwagę na postawę Coltona Haakera. Pomimo, że rywalizuje z Tylorem Robertem o zwycięstwo, Colton nawet nie zawahał się przed zatrzymaniem, udzieleniem pierwszej pomocy i zorganizowaniem pomocy medycznej.

Colton Haaker finalnie wygrał całą imprezę King of Motos, mimo że po doświadczeniu takiego wypadku, nie bardzo miał ochotę na ściganie. Tylor Robert miał szczęście, że szybko trafił do szpitala. Na swojego twittera wrzucił film z wypadku, nagrany z pokładu śmigłowca. Przy sporej prędkości, na muldach wybiło mu tylne koło…

Tylor opisał na twitterze swoją sytuację:

„Jestem w szpitalu od tygodnia i dzisiaj [niedziela, 12. lutego] jest pierwszy dzień, kiedy poczułem jakieś znaczne postępy. Dziś mija równy tydzień, kiedy stało się to, co widzicie na filmie, kiedy walczyłem z Codym Webbem o prowadzenie.

Zostałem szybko przetransportowany z King of Motos do szpitala. Według pierwszych rokowań miałem małe pęknięcia wątroby i nerki, wraz z 2 złamanymi żebrami oraz pęknięciami kości krzyżowej: kręgi L2, L3, L4 i L5.

Po 2 dniach pobytu w szpitalu czułem intensywne bóle brzucha. Kolejna tomografia komputerowa wykazała pęknięcia w jelitach. Natychmiast, około północy zostałem zabrany na stół operacyjny. Operacja nie poszła tak łatwo, jak lekarze tego oczekiwali, więc zostałem podłączony do respiratora i z podbrzuszem otwartym przez kolejne 2 dni czekałem na kolejną operację.

Wczoraj w końcu opuściłem OIOM i jestem na drodze do wykonania postępów w powrocie do zdrowia. Chcę podziękować mojej narzeczonej i mamie za pobyt przy mnie cały ten czas. Chcę również podziękować wszystkim moim znajomym, który zatrzymali się przy mnie na trasie King of Moto. Na szczęście po tym wszystkim nie mam żadnych urazów głowy – lekarze uważają, że zemdlałem z powodu zapadnięcia płuc oraz bólu. Dziękuję wszystkim, którzy życzą mi zdrowia, postaram się odpowiedzieć Wam wszystkim jak najszybciej.”