Oglądając to nagranie, aż skręcamy się ze stresu. Ale Dan przyjął sprawę na miękko!

Chłopaki na endurakach z ekipy Hardrider jeżdżą po lesie w Australii. Miejsce nazywane jest Big River i jest podobno najlepsze do jazdy motocyklem w stanie Victoria. Niestety ta okolica jest też całkiem oddalona od cywilizacji.

Na ścieżce przez las, na drodze motocyklistów leżała nieduża kłoda – taka, która nie powinna stanowić żadnej przeszkody. Niestety kłoda była połamana, a jej część leżała sztorcem. Jeden z motocyklistów, Dan, tego nie zauważył. Nadział się golenią. (Uwaga, film jest dość drastyczny.)

Koledzy zatrzymali się natychmiastowo, a nagrywający od razu zrobił zdjęcia. Cały internet się z niego śmieje, ale miał powód – zdjęcia wykonane zostały do celów ubezpieczenia medycznego. Dalej nastąpiła raczej niemądra decyzja. Kij został wyciągnięty z nogi Dana.

Po wszystkim motocykliści wytłumaczyli, że nie byli świadomi, jak głęboko kij wbił się w nogę. Dodali, że i tak nie było wtedy łatwego sposobu na odcięcie wystającej części. Tuż przed wyciągnięciem kija, słyszymy jak nagrywający pyta Dana:
- Wbiło się?
- Myślę, że mogło.

kij z nogi DanaDan miał ogrom szczęścia, że kij nie przebił głównej tętnicy. Zresztą to twardy zawodnik! Niespecjalnie przejął się dziurą w nodze, przeprosił kolegów za zamieszanie, odpalił swoją 250-tkę i na kołach wrócił do obozu. Tam koledzy go opatrzyli, a profesjonalna pomoc medyczna przyszła dopiero po 3 godzinach.

W efekcie Dan spędził 11 dni w szpitalu, z łydki usunięto mu dwie spore drzazgi o długości ok. 5 cm, miał zszywaną tętnicę, wykonano mu dwa przeszczepy skóry oraz założono sporo szwów. Mimo wszystko Dan powinien wyjść z tego bez trwałych uszczerbków na zdrowiu.

Dan po jezdzie z dziurą w nodze