Niedziela to dzień odpoczynku dla zawodników na Dakarze. Ale sobotni etap został odwołany, więc odpoczynek przeciągnął się na dwa dni.

​Zawodnicy ze zrozumieniem przyjęli decyzję organizatorów o odwołaniu etapu.

– Deszcz pada tak mocno, że ten etap musiał być odwołany. Wszystko jest zalane. Odcinek byłby nieprzejezdny – powiedział Kuba Przygoński.

– Pogoda podczas piątego etapu bardzo się popsuła, były obfite opady deszczu z gradem. Przez to odwołano drugą część wczorajszego odcinka oraz dzisiejszy – powiedział Adam Tomiczek.

– Znam takie ulewy z poprzednich Dakarów. Każda z nich jest małym kataklizmem. W takich warunkach nie da się przeprowadzić zawodów, te etapy muszą być odwoływane – powiedział Marek Dąbrowski, zawodnik ORLEN Team, uczestnik piętnastu edycji Dakaru.

Adam Tomiczek Dakar 17 etap 06 i rest day (3)

Zawodnicy przejechali prawie 300 kilometrów drogami asfaltowymi do stolicy Boliwii, La Paz. Na miejscu zostali gorąco przygotowani, jak napisał Rafał Sonik:

„COŚ PIĘKNEGO! Zobaczcie jakie FANTASTYCZNE POWITANIE czekało kolumnę dakarową w La Paz! Myślicie, że cieszą się tak na nasz przyjazd, czy z tego powodu, że przywieźliśmy im upragniony deszcz? ;)”

W niedzielę uczestnicy rajdu mają dzień odpoczynku, więc będą mogli zregenerować siły.

– Samochód jest zmęczony, my też. Dodatkowa chwila odpoczynku nam się przyda – powiedział Kuba Przygoński.

– Przed nami półtora dnia na regenerację. Musimy dobrze odpocząć, bo po dniu przerwy czeka nas maraton – powiedział Adam Tomiczek.

– Jemy, odpoczywamy, leżymy, śpimy i jeszcze raz jemy. Prosty, nieskomplikowany dzień odpoczynku. Ale tego nam trzeba! Nie zamierzam dziś dużo robić. Jesteśmy już zmęczeni, a do tego cały czas przebywamy na dużej wysokości, więc organizm nie ma tak łatwo – dodał Kuba Przygoński.

Kuba Przygonski Dakar 17 etap 06 i rest day (2)

Chwila odpoczynku przyda się z pewnością wszystkim uczestnikom Dakaru. Tegoroczna trasa jest wyjątkowo ciężka. Doświadczyło tego już wielu zawodników, którzy przedwcześnie pożegnali się z rajdem. Nie brakuje takich również wśród faworytów. Toby Price, ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru wśród motocykli i jeden z tegorocznych liderów, miał poważny wypadek i złamał kość udową lewej nogi, co przekreśliło jego marzenia o obronie tytułu. Z kolei w kategorii samochodów nadzieje na triumf pogrzebali już Nasser Al-Attiyah czy Carlos Sainz, którzy znają ten rajd jak własną kieszeń. Tego pierwszego wykluczyła awaria koła, drugiego – mrożący krew w żyłach wypadek.

– Na tegorocznym Dakarze codziennie są jakieś niespodzianki. Każdy odcinek, nawet jeśli cały nie jest ciężki, ma jakieś super ekstremalnie trudne 50 czy 100 kilometrów. W ubiegłym roku były tylko dwa takie odcinki, w tym – codziennie walczymy o przetrwanie. Te niespodzianki zbierają swoje żniwo, co widać po czołowych zawodnikach, którzy jadą bardzo szybko. Trzeba być cały czas czujnym i gotowym na wszystko – powiedział Kuba Przygoński.

Sonik Dakar 17 etap 06 i rest day (3)

Marek Dąbrowski, kierowca ORLEN Team i jeden z najznakomitszych polskich rajdowców, obserwuje tegoroczny rajd z dystansu, jednak zna Dakar jak mało kto.

– Marc Coma wprowadza nowe reguły gry i chce, żeby ten rajd był jeszcze trudniejszy. Dakar stał się w tym roku nieobliczalny. Oglądałem wywiad z Sunderlandem, motocyklistą prowadzącym obecnie w klasyfikacji. On ma dwanaście minut przewagi nad kolejnym rywalem, co w motocyklach jest ogromną przewagą. Ale nie może być spokojny, mówi: nie wiem co mnie czeka. Nie jest pewny utrzymania swojej przewagi. To najlepiej świadczy o tegorocznej edycji Dakaru. W poprzednich Dakarach spokojnie by już jechał po zwycięstwo – powiedział Marek Dąbrowski, który nie szczędził też ciepłych słów kolegom z ORLEN Team.

Kolejny, poniedziałkowy, siódmy etap, będzie wiódł z La Paz do Uyuni. Zawodnicy przejadą 622 kilometry, w tym 322 kilometry odcinka specjalnego.

Adam Tomiczek Dakar 17 etap 06 i rest day (2)