29-letni Simon Andrews zmarł dzisiaj z powodu obrażeń głowy, jakich doznał podczas sobotniego wypadku na trasie ulicznego wyścigu North West 200 w Irlandii.

Andrews przewrócił się podczas dojazdu do zakrętu Metropole na czwartym okrążeniu wyścigu kategorii Superstock, a następnie uderzył w krawężnik. Według organizatora wyścigu w wypadek nie był zaangażowany żaden inny zawodnik. Nieprzytomny Brytyjczyk został natychmiast przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Belfaście, gdzie zmarł dwa dni później.

Choć na torze ścigał się od trzynastu lat, to właśnie na trasie wyścigu North West 200 Andrews debiutował w wyścigach ulicznych trzy lata temu. Co prawda rywalizował m.in. w mistrzostwach Wielkiej Brytanii BSB oraz w wyścigach długodystansowych, a także startował z powodzeniem w samochodowym drifcie, jednak jego największą pasją pozostawały zmagania uliczne.

W trakcie swojej kariery Andrews zawsze był mocno zaangażowany w różne akcje charytatywne, dlatego jego rodzina podjęła decyzję o przekazaniu jego narządów do transplantacji.

„Kochał wyścigi uliczne i był świadomy niebezpieczeństw, jakie ze sobą niosą” – powiedział dziś jego ojciec Stuart.

We wtorek wypadkowi na trasie North West 200 uległ także 31-letni francuski motocyklista Franck Pietricola, którego stan nadal określany jest jako krytyczny.