Już w ten weekend szesnasta, potencjalnie decydująca o losach tytułu runda MotoGP, GP Japonii ma torze Motegi. Na starcie wyścigu, podczas którego Marc Marquez może przypieczętować kolejną koronę, może zabraknąć w niedzielę Jorge Lorenzo.

Hiszpan najpierw nabawił się kontuzji prawej kostki po wypadku w pierwszym zakręcie w Aragonii, a następnie kontuzji lewego nadgarstka po wypadku spowodowanym awarią jego Ducati podczas treningu w Tajlandii (gdzie ostatecznie nie wystartował w wyścigu).
 
Lorenzo ma za sobą blisko dwa tygodnie rehabilitacji i odpoczynku, ale dzisiaj na torze Motegi okazało się, że uszkodzona kość w lewym nadgarstku jest całkowicie pęknięta i podczas obciążania ręki (np. podczas ostrych hamowań) może dojść do jej przemieszczenia.
 
„Nie czuję się najlepiej, ale zobaczymy, jak będę czuł się na motocyklu” – powiedział dziś trzykrotny mistrz MotoGP, który zapowiedział, że wyjedzie jutro na tor na pierwszy trening, aby przekonać się, jak będzie czuł się za sterami swojego Desmosedici. W Japonii zawodnik z Majorki pojawił się z specjalnym usztywniaczu lewego nadgarstka.
 
Sytuacja nie wygląda dobrze. Hiszpan podkreśla, że w przypadku takich złamań najskuteczniejsza jest szybka operacja, ale od wypadku stracił blisko dwa tygodnie i znalazł się między młotem a kowadłem, bo przed zawodnikami trzy rundy MotoGP w trzy kolejne weekendy.
 
Przynajmniej kontuzja kostki z Aragonii goi się całkiem nieźle, ale to chyba marne pocieszenie. Po trzech zwycięstwach z rzędu Lorenzo miał sporą szansę na walkę o wicemistrzostwo, ale po ostatnich przygodach spadł na piąte miejsce w tabeli.
 
Wyścig o GP Japonii MotoGP w niedzielę o 7 rano polskiego czasu. Relacja na żywo w Polsacie Sport Extra. Pełna zapowiedź weekendu jeszcze dzisiaj.