Kariera Scotta Reddinga w MotoGP zbliża się niestety ku końcowi, ale na horyzoncie Brytyjczyk ma trzy opcje. Jakie? Zanim wybierze jedną z nich, musi dokończyć sezon na Aprilii. Jakie są jej mocne i słabe strony. Zapytaliśmy go o to w Brnie.

Aprilia już po pierwszych kilku wyścigach tego sezonu postanowiła zastąpić za rok Reddinga Włochem Andreą Iannone. Choć coraz lepiej dogaduje się z modelem RS-GP, Brytyjczyk musi szukać dla siebie nowego miejsca. Nie narzeka na brak ofert, ale ma przed sobą trudną decyzję, której jeszcze nie podjął.

Sporo was tutaj, chyba spodziewacie się jakiś grubych newsów, ale nie mam dla was nic nowego” – rzucił na przywitanie dziennikarzy podczas czwartkowego briefingu przed Grand Prix Czech. Choć jest w stresującej sytuacji, Scott sprawiał w czwartek wrażenie wyluzowanego, nudną, teamową koszulkę zastępując koszulą w hawajskie wzory.

Co robiłeś podczas wakacyjnej przerwy?
Nie miałem specjalnej przerwy. Najpierw poleciałem do Aragonii pomagać mojemu podopiecznemu, Charliemu Nesbittowi w juniorskich mistrzostwach świata Moto3. Później zaliczyłem kilka imprez, w końcu po to są wakacje, ale większość czasu spędziłem w Holandii z Jasperem [Iwemą, Holendrem polskiego powodzenia, kiedyś zawodnikiem MŚ Moto3, dziś asystentem i przyjacielem Reddinga] i ekipą. Nie jeździłem na motocyklu, ale sporo trenowałem na rowerze. Zajmowałem się także swoimi interesami. Sporo trenowałem, bo chcę wystartować zimą w kilku wyścigach cyclocrossu w Belgii.

Jak wygląda twoja sytuacja kontraktowa?
Rozmawiamy z kilkoma ludźmi z różnych serii, ale nie mamy jeszcze na stole konkretnych ofert. Negocjujemy. Niestety nie mogę powiedzieć, że zrobiliśmy jakieś duże postępy. W trakcie wakacji rozmawiałem trzy razy z Michaelem [Bartholemym, menedżerem Reddinga] o tym co powinienem zrobić. Mam kilka opcji, które preferuje, ale nie chcę o nich umówić. Gadanie to jedno. Czekam na konkrety.

Chodzi o mistrzostwa świata?
I tak i nie, zależy co będę robił.

Jakim motocyklem wolałbyś jeździć? Moto2? Superbike?
Wiele osób chciałoby abym wystartował w Moto2. Chciałbym to zrobić. To jest jedna z opcji. Chciałbym walczyć o tytuł. W przyszłym roku Moto2 czekają duże zmiany, nowe silniki, nowe podwozia. Problem polega na tym, że zawsze będę na straconej pozycji z powodu swoich gabarytów. Mogę wygrywać wyścigi, ale chcę też walczyć o tytuł. Czy będę w stanie? Aby to zrobić, trzeba jeździć powtarzalnie, a pamiętacie co się działo, gdy walczyłem o tytuł kilka lat temu. Na niektórych torach nie miałem szans na podium. Tak samo jest w tym roku z Baldassarrim. W takiej sytuacji trudno jest walczyć o tytuł i to mnie trochę zniechęca do Moto2. W tym roku zrzuciłem pięć kilogramów, a gdybym chciał przejść do Moto2 musiałbym zrzucić kolejne trzy, cztery, a to już dla mnie za dużo. Mogę to zrobić, ale wtedy będzie brakowało mi siły. Z drugiej strony wiem, że moje doświadczenie dałoby mi przewagę. Ale co z tego? Wiem, że nawet jeśli zdobyłbym tytuł mistrza świata Moto2, to trudno byłoby mi wrócić do MotoGP, bo już tam byłem. Moto2 byłoby ruletką, a w moim przypadku ruletka nie działu. Jeśli będę miał odpowiedni pakiet, na pewno poważnie rozważę Moto2.

Klasa Superbike byłaby dla ciebie mniej wymagająca fizycznie?
Tak, chociaż nadal jestem za wysoki i za ciężki. Żeby startować w Superbike’ach nadal musiałbym trochę zrzucić, a na pewno nie mogę przybrać na wadze. W Superbike’ach bardzo ważne jest zużycie opon, dlatego waga jest tam tak ważna. Tak samo jest w MotoGP i dlatego miałem takie problemy pod koniec wyścigu w Niemczech.

Co z British Superbike?
Rozmawiamy o tym i oczywiście biorę to pod uwagę, ale to dla mnie bardzo duży krok wstecz. Martwi mnie też kwestia bezpieczeństwa. Na torach takich jak Cadwell Park boję się nawet oglądać wyścigi, nie mówiąc już o starcie tam. Może z perspektywy zawodnika wygląda to inaczej, ale spędziłem całą karierę w mistrzostwach światach, na bardzo bezpiecznych torach, a nawet tutaj pojawiają się takie niebezpieczeństwa jak na Sachsenringu, gdzie wielu zawodników wpadało ostatnio w bandy. W takich sytuacjach zastanawiam się, czy warto. BSB to świetna seria, a poziom tam jest wysoki. Ciągnie mnie tam też fajna atmosfera. To nie jest mój priorytet, ale biorę to pod uwagę.

Co z ofertą zostania kierowcą testowym Aprilii?
Nadal jest na stole i biorę ją pod uwagę. Ta oferta ma dla mnie chyba najwięcej zalet, ale ma też jeden duży minus; nie będę wówczas startował w wyścigach. Staram się zrozumieć co jest dla mnie najlepsze. Bycie kierowcą testowym nie jest czymś, co chciałbym robić, ale jeśli dostanę jakieś dzikie karty i szansę pokazania potencjału, to czemu nie. Gdybym jeździł tak jak jeżdżę teraz od początku roku, to nie byłbym w tej chwili w takiej sytuacji, ale wyszło jak wyszło i muszę znaleźć dla siebie nową drogę. Zostanie kierowcą testowym to oferta, którą poważnie rozważam.

Jak wiele czasu na podjęcie decyzji dała ci Aprilia?
Mam pewien limit, ale Aprilia dała mi mało czasu na pokazanie mojego potencjału, więc teraz muszą dać mi trochę więcej na podjęcie decyzji. Potrzebuje więcej czasu. Oczywiście w grę dla Aprilii wchodzą także inni zawodnicy. Nie wiem w jakiej sytuacji są Bradley Smith czy Alvaro Bautista, ale to zawodnicy, którzy mają duże doświadczenie i dobrze by się spisali w roli kierowców testowych. Nie mogę więc zbyt długo czekać, ale nie chcę się też spieszyć.

Czy bierzesz pod uwagę długodystansowe wyścigi FIM EWC?
Kilka lat temu chciałem tam wystartować i gdy startowałem na Hondzie to mieliśmy nawet taki plan, ale nie doszło do tego. To fajne mistrzostwa, a wszyscy mówią, że atmosfera tam jest niesamowita, ale to zupełnie inna seria. Byłoby fajnie startować tam „na boku”, ale nie chciałbym żeby to było moje główne zajęcie, więc nie biorę tego w tej chwili pod uwagę.

Ku której opcji się składasz?
Mam trzy opcje, które są na podobnym poziomie, dlatego chcę podjąć dobrą decyzję.

Czego spodziewasz się w ten weekend?
Jak co weekend, chcę być coraz bliżej Aleixa. To mój pierwszy cel bo mamy ten sam motocykl. Lubię ten tor i jeśli będę miał takie same podejście, powinniśmy walczyć o dobry wynik. Grand Prix Niemiec poszło nam całkiem dobrze. Co prawda zaryzykowaliśmy i popełniliśmy błąd w kwalifikacjach i startowałem z końca stawki, ale na początku wyścigu miałem dobre tempo. Na ostatnich okrążeniach moja opona była już skończona. Gdybym mógł utrzymać tempo, wynik byłby niezły. Jeśli weekend będzie w Brnie, czeka nas walka ze zużyciem opon. Szkoda, że w Niemczech nie startował Aleix, bo ciekawie byłoby porównać jego zużycie opon. Jest trochę lżejszy ode mnie, więc wtedy wiedzielibyśmy, czy to kwestia zawodnika, ustawień, czy stylu jazdy.

Aleix powiedział ostatnio, że Aprilia może regularnie walczyć o miejsca w pierwszej dziesiątce. Co o tym myślisz?
W tej chwili potrzebujemy szczęścia; musi dość do kilku wywrotek, a tempo wyścigu musi być wolniejsze niż rok temu, tak jak w Niemczech czy Assen. Wtedy mamy szansę na pierwszą dziesiątkę. Przed Silverstone dostaniemy trochę nowych części i wtedy nasze szanse powinny wzrosnąć. To części, o której prosiłem od jakiegoś czasu. Mieliśmy z nimi trochę opóźnień, ale powinny dać mi wyraźne korzyści. Miałbym też wtedy satysfakcję, że pomogłem rozwinąć ten projekt. Nasze pozycje się nie zmieniły, ale moja strata stopniała z 1,6 sekundy do 1,3. Powoli idziemy do przodu.

Co to za części?
Głównie nowinki jeśli chodzi o silnik i charakterystykę jego pracy. Nad tym teraz pracujemy.

Jaki punkt Aprilii jest teraz jej najsłabszą stroną?
Niezawodność. Co weekend coś się psuje, nawet jeśli to coś małego, to jednak nie miałem takich problemów w przeszłości. Motocykl nie ma jednego słabego punktu. To kombinacja braku mocy, braku wyczucia silnika, czasami mamy też problemy z podwoziem. To kombinacja małych rzeczy. Jeśli je poprawimy, zrobimy duży krok.

A co z wagą?
Tak, motocykl jest cięższy niż limit wagowy, ale wielu producentów dociąża motocykle aby wyeliminować chattering, więc nie wiesz ile ważą poszczególne motocykle. Sześć kilogramów to sporo, ale ja ważę dziesięć kilogramów więcej niż inni zawodnicy, więc sześć kilogramów niewiele dla mnie zmienia. Nie czuję aby motocykl był ciężki, bardziej doskwiera nam brak mocy.