W czwartek, na nieco ponad dwa tygodnie przed startem sezonu, w Katarze rozpoczynają się ostatnie oficjalne, „zimowe” testy MotoGP. Czego się po nich spodziewać?

To będą bardzo nietypowe jazdy, ponieważ każdego dnia trwać będą od 13 do 21 lokalnego czasu (11-19 w Polsce). Jest to o tyle ciekawe, że nad torem Losail słońce zachodzi dopiero około 18-tej, a to oznacza dobrych kilka godzin jazdy dziennie w palącym słońcu i na rozgrzanym asfalcie. A przecież wyścig o Grand Prix Kataru odbędzie się po zmroku.

W tym roku czeka nas jednak spora zmiana, bowiem wyścigowy weekend potrwa w Katarze nie cztery, a tylko trzy dni, a to oznacza, że część sesji odbędzie się przed zachodem słońca. Z jednej strony takie warunki na niewiele się przydadzą jeśli chodzi o przygotowania do nocnego wyścigu, podczas którego temperatura i przyczepność znacznie spadną. Z drugiej strony Katar nie będzie już tylko nietypowym przystankiem w kalendarzu, a dane zebrane na torze przed zmrokiem mogą bardziej niż zwykle przydać się podczas kolejnych rund. Tak samo będzie w przypadku testów.

Czego spodziewać się podczas najbliższych trzech dni? Honda przeprowadzi ostatni sprawdzian nowego, mocniejszego silnika, jednocześnie nadal eksperymentując z karbonowym wahaczem. Ducati ma do sprawdzenia nową ramę, która zadebiutowała w Tajlandii i z pewnością została jeszcze od tego czasu zmodyfikowana, a Yamaha… Yamaha ma przed sobą mnóstwo pracy aby wyjść z dołka, w którym tej zimy zakopywała się coraz głębiej. Ostatnie poprawki z pewnością przygotują także Suzuki i KTM oraz Aprilia, która wciąż czeka na nowy silnik. Ten zobaczymy jednak dopiero podczas weekendu Grand Prix. Poza tym wszyscy producenci będą nadal eksperymentować z aerodynamicznymi skrzydełkami, których specyfikacje muszą wybrać przed pierwszym wyścigiem.

W ten weekend zawodników czekają także testy na… mokrym torze. Co prawda nie będą to deszczowe jazdy z prawdziwego zdarzenia i potrwają jedynie pół godziny, ale będą istotne. Chodzi o sprawdzenie widoczności po polaniu toru wodą. Wszystko na wypadek deszczu podczas wyścigu. Do tej pory w Katarze jazda w takich warunkach była niemożliwa, a w 2009 roku trzeba było nawet przełożyć wyścig na poniedziałek. Powodem było światło ze sztucznego oświetlenia, niebezpiecznie odbijające się od mokrego asfaltu i oślepiające zawodników. Czy włodarzom toru udało się rozwiązać ten problem?

Michelin zabiera do Kataru trzy różne mieszanki opon, w tym asymetryczne tyły. Francuzi nie przygotowują się jednak jakoś specjalnie na szerszy wachlarz temperatur związany z jazdą zarówno za dnia, jak i po zmroku, więc zobaczymy co z tego wyjdzie. Z naszej strony możecie z kolei liczyć na codzienne podsumowania i analizy oraz masę fot.

Jeśli z kolei chcecie przypomnieć sobie co działo się podczas ostatnich testów MotoGP w Tajlandii, to ich obszerne podsumowanie znajdziecie w najnowszym odcinku podcastu „Mick o Moto”, który właśnie trafił do sieci: