Marquez wyciąga pokojową dłoń, a Rossi twierdzi, że przecież nie ma żadnego sporu.

W czasie czwartkowej konferencji przed GP San Marino, obecny na sali dziennikarz odniósł się do jednego z wywiadów Marca Marqueza, w którym Hiszpan powiedział, że chciałby odnowić pokój z Valentino Rossim. Dziennikarz zapytał Rossiego, czy on też chciałby zawrzeć pokój z Marcem.

Valentino Rossi odpowiedział:
„Tak, słyszałem o tym [wywiadzie], ale dla mnie to brzmi trochę dziwnie, ponieważ tak naprawdę nie mamy żadnego problemu [sporu] pomiędzy mną i Marcem. Więc nie wiem czemu mielibyśmy zawierać pokój. Dla mnie jest okej.”

W czasie wypowiedzi Rossiego warto zwrócić uwagę na miny innych zawodników siedzących za stołem…

Rossi:  "Nie mamy żadnego problemu" i miny pozostałych zawodników.

Rossi: „Nie mamy żadnego problemu pomiędzy mną i Marcem” oraz miny pozostałych zawodników.

Krótkie nagranie z dwóch kluczowych pytań na konferencji możecie znaleźć na stronie motogp.com. Aby je obejrzeć, trzeba wprawdzie posiadać aktywowane konto na stronie motogp.com, ale nie trzeba wykupować abonamentu. Nagranie obejrzycie tutaj (klik).

W dalszej części konferencji inny dziennikarz pyta Rossiego: „Skoro zawieranie pokoju nie jest niezbędne, to czy możesz podać rękę Marquezowi jak w przeszłości?”. Dodaje też pytanie, co Marquez uważa o pokoju.

Marc Marquez odpowiada pierwszy:
„Dla mnie to byłoby fajne. I oczywiście dla mnie to nie problem, aby uścisnąć sobie dłonie…”

W tym momencie Marc wyciągnął pokojową dłoń do Valentino, który siedząc z założonymi rękami jedynie się uśmiechnął i pokręcił głową.

Jeden obraz wart więcej, niż tysiąc słów.

Marquez: „Dla mnie to nie problem, aby uścisnąć sobie dłonie”.

Marc kończy swoje zdanie:
„… No ale widzicie jak jest, co mogę powiedzieć, to już drugi raz. Ale okej, nie ma problemu, będę ścigał się tak samo.”

Marquez: "Co mogę powiedzieć..."

Marquez: „Co mogę powiedzieć…”

Valentino nachylił się do mikrofonu, aby zamknąć temat:
„Nie potrzebujemy uścisku dłoni, jest okej, nie mamy żadnego problemu.” 

Cóż, poziom napięcia atmosfery wskazywał na to, że jakiś problem jednak jest. Co uważacie o całej sytuacji? Wydaje nam się, że pokojowy gest Marqueza był naprawdę miły. A reakcja Rossiego? Panowie rzeczywiście nie potrzebują uścisku dłoni, czy Valentino odstawił przesadzoną szopkę? A może wywiad Marqueza i cała ta „pokojowa sytuacja” była sprytnie wyreżyserowana, aby podnieść ciśnienie Rossiemu przed własnymi wyścigiem? Czekamy na wasze zdanie w komentarzach.