Petronas Yamaha Sepang Racing Team w przyszłym roku wystawi w MotoGP dwóch zawodników, mistrza świata świata klasy Moto2, Włocha Franco Morbidelliego na praktycznie fabrycznej M1-ce oraz Francuza Fabio Quartararo na motocyklu w specyfikacji z końca tego sezonu. Ekipę wzmocnią takie nazwiska, jak Wilco Zeelenberg, Ramon Forcada czy Jorge Martinez Aspar.

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu od decyzji ekipy Monster Yamaha Tech 3, która postanowiła zakończyć wieloletnią współpracę z Yamahą i od przyszłego roku zostać w MotoGP juniorskim zespołem austriackiej marki KTM. Yamaha została więc bez satelickiego składu, ale lukę tę bardzo sprawnie wypełnią Malezyjczycy.

Zarówno petrochemiczny gigant Petronas, który jest także tytularnym sponsorem ekipy Mercedesa w Formule 1, jak i tor Sepang, na którym odbywa się Grand Prix Malezji – zarówno F1 jak i MotoGP – to podmioty, w które mocno zaangażowany jest malezyjski rząd. Własny team w MotoGP to dla władz świetne narzędzie do promocji kraju, w którym przecież jednoślady są głównym środkiem transportu. Zaangażowanie na najwyższym szczeblu podkreśliła lista obecności na specjalnej konferencji prasowej nowego teamu na Silverstone; wśród głównych bohaterów znaleźli się nie tylko prezesi Petronasa i toru Sepang, ale nawet sam minister sportu Malezji.

Pieniądze z Kuala Lumpur pomogły zapewnić bardzo dobre wsparcie Yamahy, która także sporo zyska na nowej współpracy. Franco Morbidelli, mistrz Moto2 i podopieczny Akademii Valentino Rossiego, otrzyma praktycznie fabryczny motocykl i będzie dla Yamahy świetnym człowiekiem od brudnej roboty; dokładnie tak jak Crutchlow dla Hondy czy Petrucci w Ducati. To powinno pomóc także zawodnikom fabrycznym w rozwoju M1-ki. Debiutant Quartararo dosiądzie z kolei takiej samej maszyny, na jakiej Rossi i Vinales zakończą ten sezon w Walencji.

Ciekawie będzie także w garażu. Do tej pory zespołem sponsorowanym przez Petronasa w Moto2 i Moto3 kierował były zawodnik, Szwed Johan Stigefelt. Teraz przy projekcie MotoGP pomoże mu Holender Wilco Zeelenberg, który w 2009 roku wywalczył dla Yamahy tytuł mistrzowski w Supersportach, razem z Calem Crutchlowem, a następnie przez lata pomagał w MotoGP Jorge Lorenzo. Od jego odejścia do Ducati Wilco pomaga Maverickowi Vinalesowi, ale współpraca ta nie jest równie owocna, dlatego Holender z chęcią podjął nowe wyzwanie, podobnie jak szef mechaników Ramon Forcada, który świetnie dogadywał się z Lorenzo, ale ostatnio jest mocno skonfliktowany z Vinalesem. Forcada i Zeelenberg to jednak rewelacyjni fachowcy, podobnie jak Jorge Martinez Aspar, który odstąpił Petronasowi swoje dwa miejsca w MotoGP w zamian za posadę „doradcy sportowego”. Szefem mechaników Quartararo będzie z kolei Włoch Diego Gubellini, obecnie pracujący z Morbidellim w Marc VDS, a wcześniej przez lata w teamie Fausto Gresiniego.

Petronas nie zniknie także z mniejszych klas. W Moto2 w jego barwach zobaczymy Khairula Pawiego, a w Moto3 Szkota Johna McPhee i Japończyka Ayumu Sasakiego.

Jak nowy team poradzi sobie Waszym zdaniem w MotoGP?

Warto dodać, że – choć w tym roku ich drogi się rozeszły – to właśnie Petronas (a także tor Sepang) stoi za awansem Hafizha Syahrina z mistrzostw Europy do mistrzostw świata Moto2, a następnie do MotoGP. Śladami Malezyjczyka podąża 16-letni Piotr Biesiekirski, który – co prawda bez wsparcia Petronasa – dołączył niedawno do hiszpańskiej ekipy Stylobike jako pierwszy Polak w ME Moto2. To właśnie ona przez lata prowadziła Syahrina i to z nią Piotrek wystartuje w pełnym cyklu mistrzostw Europy Moto2. W debiucie w Aragonii dwukrotnie finiszował na 11. pozycji!

Tymczasem obszerny wywiad z nowym zawodnikiem Yamahy i były mistrzem świata Moto2, Franco Morbidellim, znajdziecie już niedługo w nowym numerze dwumiesięcznika MotoRmania.