Honda zafundowała Daniemu jedną z ostatnich, ciekawych atrakcji przed opuszczeniem zespołu na dobre.

Zawodnicy MotoGP za kierownicami bolidów to żadna nowość. Jorge Lorenzo kiedyś jeździł Mercedesem, a Ferrari było tak zachwycone wynikami Valentino Rossiego, że chcieli go przekonać do F1. Jak widać, został na motocyklach. Być może inna przyszłość czeka Daniego Pedrosę.

Honda ogłosiła ostatnio, że wraz z końcem roku zakończy się także kontrakt Daniego. Z kolei na najbliższym GP Katalonii, Dani ma ogłosić swoją przyszłość – jeżeli wierzyć plotkom, będzie to zupełne zakończenie kariery jako zawodnik MotoGP. Póki co jednak skupmy się na tym, jak wyglądały testy obu zawodników Repsol Honda na torze Red Bull Ring. Jeździli oni bolidem F1 zespołu Toro Rosso z 2012 roku, jeszcze z silnikiem V8. Opiekował się nimi cały zespół, ale także Mark Webber oraz Niki Lauda.

Marquez F1 toro rosso 2018 red bull ring (1)

W ramach przygotowań Marquez i Pedrosa odwiedzili centralę zespołu, korzystali z symulatora, aby trochę się przyzwyczaić, nauczyć się podstaw oraz aby zespół mógł odpowiednio dopasować pozycję.

Dani Pedrosa:

Marc Marquez:

Zapytany o różnice pomiędzy F1 a MotoGP, Dani Pedrosa powiedział, że „samochód jest raczej podobny do… do odrzutowca. Przykleja się do asfaltu, jest taki szybki, ciągle chce więcej. Na motocyklu jest bardziej jak na koniu – pojazd się rusza i trzeba też balansować ciałem.”

Marquez F1 toro rosso 2018 red bull ring (2)

Co było z kolei najtrudniejsze?

Dani: „Prędkość w zakręcie. Ciężko ją zrozumieć, na motocyklu nie mamy możliwości osiągnąć takich prędkości, trzeba się tego nauczyć.”

Marc: „Punkty hamowania. Powtarzałem sobie, że będę hamował później, ale okazuje się, że zawsze da się zatrzymać.” Oraz „Na początku wydaje się, że w samochodzie czuję się bezpieczniej. Ale później przychodzi odwrotne uczucie, bo nie mam widoczności i nie czuję gdzie jest limit i jaka będzie reakcja samochodu.”

Czasy okrążeń nie zostały oficjalnie opublikowane, ale mówi się, że Marquez wykręcił 1:14,9, czyli o 6 sekund wolniej, niż czas pole position z 2014 roku oraz 10 sekund wolniej niż pole position z 2017 roku. Jednak porównania nie są precyzyjne, jako że bolid miał już 6-letni silnik V8 bez technologii DRS i KERS oraz twarde opony Pirelli.