Od sezonu 2018 we wszystkich klasach motocyklowej Grand Prix; MotoGP, Moto2 i Moto3, obowiązkowe będzie używanie przez zawodników poduszek powietrznych. Nie dla wszystkich jest to jednak dobra wiadomość.

Poduszki powietrzne montowane w kombinezonach to wyścigowy hit ostatnich kilku sezonów. Do tej pory nie były jednak obowiązkowe i nie wszyscy z nich korzystali. W tym roku to się zmieni i to od razu we wszystkich klasach motocyklowej Grand Prix.

Większość zawodników związana jest umowami sponsorskimi z producentami kombinezonów, a nie wszyscy w swoich ofertach mają takie rozwiązanie, dlatego ciekawie będzie śledzić rozwój wydarzeń także od tej strony. Od teraz bowiem z korzystania z poduszek zwolnieni są bowiem tylko zawodnicy startujący z dzikimi kartami bądź w zastępstwie – w tym drugim przypadku tylko w dwóch swoich pierwszych startach. Od trzeciego muszą już korzystać z airbagów.

Lorenzo unika

marquez

Marquez zaliczył rok temu aż 27 wywrotek, bez airbagu byłoby kiepsko… Zdjęcia: Waldemar Walerczuk

Oczywiście zalety motocyklowych poduszek nie podlegają dyskusji, ale wprowadzenie obowiązku ich stosowania nie jest wszystkim na rękę. Nie jest tajemnicą, że rozwiązania tego unika często trzykrotny mistrz MotoGP, Jorge Lorenzo. Hiszpan kilka razy w ostatnich latach zaliczał wywrotki, po których na powtórkach w zwolnionym tempie widać było, że w jego kombinezonie nie opala się airbag.

Tak było chociażby podczas Grand Prix Japonii dwa lata temu. Po potężnym wypadku w drugim zakręcie w trzecim treningu, dziennikarze zapytali Hiszpana na sobotniej konferencji prasowej, czy poduszka pomogła mu uniknąć kontuzji. „Tak, zadziałała dobrze” – Jorge odpowiedział zdawkowo i natychmiast uciął temat. Tak naprawdę airbag był jednak wyłączony. Kilka tygodni później zawodnik z Majorki zdradził, że czasami, gdy czuje że ryzyko wywrotki jest mniejsze, unika stosowania poduszki, bo dodatkowy materiał ogranicza ruchy jego ramion i sprawia, że „Por Fuera” nie czuje się całkowicie komfortowo.

Lorenzo nie lubi jednak airbagu

Lorenzo nie lubi jednak airbagu

Jest jeszcze jeden powód. Już kilka lat temu jeden z zawodników klasy Moto3 zdradził, że nie korzysta z poduszki powietrznej, choć może, ponieważ tym sposobem oszczędza pół kilograma wagi, która nie tylko w najmniejszej klasie jest na wagę złota. Teraz najmłodsi także nie będą mieli już wyboru, ale dzięki temu będzie tylko bezpiecznej, dlatego my jesteśmy jak najbardziej za.

Długa droga

Pionierami systemu są marki Dainese i Alpinestars. Ta pierwsza od niedawna udostępnia nawet same poduszki innym producentom. Z rozwiązania tego, także w MotoGP, korzysta m.in. Furygan. Pierwsza wersja airbagu Dainese była zewnętrzną poduszką powietrzną, która wystrzeliwując osłaniała ramiona, barki i kark, owijając zawodnika w nieco karykaturalnie wyglądający kokon.

Nie zdało to praktycznego egzaminu i wkrótce zastąpiły ją mniejsze poduszki schowane pod kombinezonem. Obecnie są one dostosowane także do sytuacji, w której zawodnik chce po wyścigu wrócić do walki. Mogą więc automatycznie spuścić z siebie powietrze, a następnie wystrzelić raz jeszcze, przy drugiej wywrotce.

Nie tylko w MotoGP

Paweł Szkopek z airbagiem w WorldSBK

Paweł Szkopek z airbagiem w WorldSBK

Z poduszek powietrznych korzystają jednak nie tylko gwiazdy MotoGP. 11-krotny mistrz Polski Paweł Szkopek wystartował w sierpniu ubiegłego roku z dziką kartą w rundzie World Superbike na Lausitzringu, w barwach ekipy Pazera Racing korzystając właśnie z kombinezonu Dainese zaopatrzonego w airbag. Póki co używanie poduszek powietrznych w World Superbike nie jest jednak obowiązkowe.