Zaplanowany na najbliższy weekend wyścig MotoGP o Grand Prix Aragonii będzie ostatnią w tym roku rundą europejską przed listopadowym finałem w Walencji. W piątek w akcji zobaczyliśmy Valentino Rossiego, ale czy „Doktor” ustawi się w niedzielę na starcie?

Dwa pierwsze treningi wolne nie dały odpowiedzi na zbyt wiele pytań, ponieważ odbywały się na mokrej nawierzchni, podczas gdy przez resztę weekendu tor Motorland Aragon ma już być suchy.

Rossi, który wrócił na motocykl zaledwie trzy tygodnie po złamaniu prawej nogi, pokonał dziś w sumie 21 okrążeń. O ile w pierwszej sesji był osiemnasty, dwa oczka przed zespołowym kolegą, Maverickiem Vinalesem, o tyle w drugim treningu spadł na 20. miejsce. Zmniejszyła się za to jego strata do lidera, z 2,8 do równych dwóch sekund. Włoch w drugiej sesji poprawił także swój najlepszy czas z rana o ponad dwie sekundy, ale czy będzie w stanie utrzymać tempo przez cały, suchy wyścig?

Pierwszy trening padł łupem Marca Marqueza. W drugim najszybszy był jego zespołowy kolega z Repsol Hondy, Dani Pedrosa, który jako jedyny zszedł poniżej dwóch minut na okrążeniu. Prawdziwa jazda rozpocznie się w sobotę.

W Aragonii i tak działo się już do tej pory całkiem sporo. Ekipa Avintia Ducati ogłosiła, że jej szeregi u boku Tito Rabata zasili w przyszłym roku Belg Xavier Simeon, który przez osiem lat startów w klasie Moto2 był w stanie tylko raz stanąć na najwyższym stopniu podium. 28-latek ma hojnych sponsorów i spore wsparcie belgijskiej telewizji, ale kibice przyjęli jego angaż z dużą rezerwą, nie szczędząc ekipie słów krytyki. Tym bardziej, że z Avinti odchodzą obaj obecni, solidni zawodnicy. Hector Barbera trafi do Sito Ponsa w Moto2. Loris Baz wróci do World Superbike.

Co jednak wydarzy się na torze? Motorland Aragon zawsze zaskakiwał. W swoim domowym wyścigu na językach był często Marquez, choć nie zawsze w pozytywnym kontekście. Hiszpan ma bowiem na swoim koncie kolizję z zespołowym kolegą, która odcięła w Hondzie Pedrosy kontrolę trakcji i wysyłała go na pobocze (w dniu urodzin), a także zmarnowaną szansę na zwycięstwo gdy próbował wygrać w deszczu, jadąc na… slickach. Przygody miewał w Aragonii także Rossi, który kilka lat temu wylądował w szpitalu po wypadku tuż po starcie.

Co nietypowego wydarzy się tym razem? Przekonamy się w niedzielę o czternastej…