Zawodnicy MotoGP zmierzą się w niedzielę w wyścigu o Grand Prix Katalonii na torze w Barcelonie, jednym z najpopularniejszych w kalendarzu.

Dziesięć lat po pamiętnym pojedynku Valentino Rossiego i Jorge Lorenzo w ostatnim zakręcie Circuit de Barcelona-Catalunya, sytuacja w stawce wygląda zupełnie inaczej, a wspomniane gwiazdy mogą mieć w niedzielę problem z walką o zwycięstwo.

Włoch co prawda regularnie finiszuje w pierwszej piątce i dwa razy stał już w tym roku na podium, a Barcelona to jeden z jego ulubionych torów, ale Yamasze wciąż brakuje kropki nad i, która pozwoli zrobić krok w kierunku zwycięstwa.

W jeszcze trudniejszej sytuacji jest Lorenzo, który po przesiadce na Repsol Hondę nie dojechał w tym sezonie do mety w pierwszej dziesiątce, choć rok temu to właśnie on triumfował w Barcelonie, za sterami Ducati pokonując Marca Marqueza i właśnie Rossiego.

Problemy starych rywali wcale nie oznaczają, że Marquez ma przed sobą łatwy weekend przed własnymi kibicami, bo po piątkowych treningach na czele tabeli znalazł się Fabio Quartararo, podczas gdy obrońca tytułu popołudniu nie poprawił swojego najlepszego czasu z FP1 i zakończył dzień na dziewiątej pozycji.

GH29076-2Warto zaznaczyć, że Quartararo wrócił dziś na motocykl po niedawnej operacji puchnącego, prawego przedramienia. Jak poradzi sobie na dystansie całego wyścigu?

O ile druga pozycja Andrei Dovizioso nie jest niespodzianką, o tyle Takaaki Nakagami na trzecim (na Hondzie z silnikiem w ubiegłorocznej specyfikacji), Pol Espargaro na czwartym i Francesco Bagnaia na piątym miejscu to już zaskoczenie. Najbardziej cieszy nas jednak to, że w jednej sekundzie w piątek zmieściło się aż 19 zawodników! Wytłumaczeniem może być niska przyczepność i problemy z wytrzymałością opon. Jak będzie jutro?

Wróćmy jednak do dwóch głównych graczy sprzed dziesięciu lat. Rossi korzysta w Barcelonie z nowego wydechu, a raczej korzystał w piątek. Nowa część to podobno krok do przodu, ale na M1-kę wróci dopiero podczas testów po wyścigu. Raczej nie jest to więc pewnie krok milowy.

Lorenzo, który do Barcelony przyleciał niemal prosto z trzydniowej wizyty w japońskiej siedzibie HRC, dostał od Hondy nowe części, które mają pomóc mu zapierać się nogami o zbiornik podczas hamowania. To właśnie ono pozostaje jego największym problemem podczas jazdy na RC213V.

Przełomu jednak nie było, bo Hiszpan obie piątkowe sesje kończył poza pierwszą dziesiątką. Co więcej, szef zespołu Alberto Puig powiedział przed weekendem, że Honda nie będzie zmieniała kierunku rozwoju motocykla specjalnie dla Lorenzo. Łatwo więc nie będzie…

Przełomu spodziewa się za to ekipa KTM-a, do której wreszcie jako kierowca testowy dołączył w praktyce Dani Pedrosa. Hiszpan spędził dwa dni na RC16 w Brnie, a po wyścigu będzie z resztą stawki testował w Barcelonie. Ten fakt cieszy m.in. Johanna Zarco, który przy okazji uciął plotki na temat przejścia do World Superbike. „Prędzej zostanę gwiazdą filmów dla dorosłych” – powiedział.

Ciekawe rzeczy mówił także Marquez. Zapytany o „dream team” podkreślił, że takiego stwierdzenia można używać wówczas, gdy zgarnia się potrójną koronę, czyli tytuły w klasyfikacji zawodników, producentów i zespołów. Piłka wraca do garażu Lorenzo…

Wyścig MotoGP w Barcelonie w niedzielę o 14:00.