Zawodnicy MotoGP z rekordowym tempem rozpoczęli na torze Losail pierwszy wyścigowy weekend sezonu 2015. Obrońca tytułu Marc Marquez kolegę z ekipy Repsol Honda, Daniego Pedrosę, wyprzedził co prawda tylko o włos, ale już trzeciego, Aleixa Espargaro na Suzuki, aż o cztery dziesiąte sekundy.

Marquez rozpoczął sezon od mocnego akcentu, już na swoim piątym okrążeniu ustanawiając rezultat wolniejszy od rekordu toru o zalewie jedną dziesiątą sekundy. Chwilę wcześniej czas gorszy o tylko siedem setnych sekundy wykręcił Pedrosa. Aleix Espargaro, na wracającym do MotoGP Suzuki, swój najlepszy wynik uzyskał z kolei w ostatnich minutach sesji, korzystając z miękkiej opony. Hiszpan do lidera stracił jednak cztery dziesiąte sekundy, podobnie jak czwarty Jorge Lorenzo na Yamasze.

Pierwszą piątkę, mimo powracających problemów z przednim hamulcem, zamknął Cal Crutchlow na Hondzie ekipy CWM LCR. Brytyjczyk był także sfrustrowany przyblokowaniem w ostatnim zakręcie przed Mike’a di Meglio, za co Francuz otrzymał od Dyrekcji Wyścigu punkt karny. Dziesięć punktów zgromadzonych w trakcie roku oznacza wykluczenie z jednego wyścigu.

Lorenzo pokazał z kolei w pierwszej sesji szybkie i równe tempo, ale po zejściu z motocykla narzekał, że jego Yamaha „pływała” po torze bez odpowiedniej przyczepności. Takie same problemy trapiły 27-latka z Majorki, dwukrotnego zwycięzcę Grand Prix Kataru, podczas ostatnich testów na torze Losail. Przyczepności tylnego koła brakowało dziś także drugiemu z asów Yamahy, Valentino Rossiemu. „Doktor” skarżył się także, że tylna opona zaczęła zużywać się już po sześciu kółkach.

Za liderami niespodzianka. Najszybszym zawodnikiem Ducati okazał się Danilo Petrucci, dosiadający starszej, słynącej z podsterowności wersji Ducati Desmosedici, GP14. Zawodnik ekipy Pramac Racing swój najlepszy rezultat ustanowił na ostatnim okrążeniu, po tym jak przebiegł aleję serwisową i przesiadł się na drugą maszynę po awarii motocykla tuż po wyjeździe z garażu. Włoch, który schudł zimą aż dziesięć kilogramów, pokazał, że jest w formie, nie tylko na motocyklu.

Ducati i Rossi bez rewelacji

Fabryczni zawodnicy Ducati, którzy na nowym modelu GP15 zdominowali dwa tygodnie temu ostatnie testy w Katarze, tym razem już nie błyszczeli. Andrea Dovizioso był siódmy, a Andrea Iannone dziesiąty. Obaj podkreślali, że to efekt innych warunków niż te, które panowały na torze podczas niedawnych testów. Pomiędzy Andreami sesję zakończyli Yonny Hernandez i Rossi, który do Marqueza stracił blisko dziewięć dziesiątych sekundy.

36-latek, dziewięciokrotny mistrz świata, rozpoczyna w ten weekend swój dwudziesty sezon w wyścigach Grand Prix. Kiedy debiutował w nich w 1996 roku, dwóch tegorocznych debiutantów, Mavericka Vinalesa i najmłodszego w stawce Jacka Millera, nie było jeszcze na świecie. Rossi jest zdeterminowany, aby nawiązać walkę o dziesiąty tytuł, ale weekend w Katarze, podobnie jak zimowe testy, nie rozpoczął się dla niego najlepiej. Czy Yamaha podkręci tempo przed niedzielnym wyścigiem?

Poza pierwszą dziesiątką pierwszą sesję zakończyli Pol Espargaro, Scott Redding i Bradley Smith, za którymi sklasyfikowano najszybszego z zawodników kategorii Open, Niemca Stefana Bradla. Najszybszy z debiutantów, Vinales, mimo problemów z elektryką i przesiadki na drugą maszynę, był siedemnasty, sekundę i sześć dziesiątych za Marquezem. Miller uzyskał z kolei dziewiętnasty czas, wyprzedzając m.in. duet ekipy Aspara, byłego mistrza świata Nicky’ego Haydena i kolejnego debiutanta, Eugene’a Laverty.

Problemy ze sponsorami

Hiszpańska ekipa jest w nie lada tarapatach. Tuż przed startem pierwszego treningu malezyjski sponsor tytularny zespołu, producent napojów energetycznych Drive M7, poinformował Aspara o wycofaniu się z projektu bez podawania przyczyn. Skład z Walencji został tym samym z dziurą w budżecie wynoszącą blisko trzy miliony Euro, ale podobno już podczas następnej rundy w Teksasie może ogłosić nowego sponsora tytularnego. Póki co Hondy Haydena i Laverty’ego straszą czarnymi, pozbawionymi barw sponsorskich owiewkami.

Podobne problemy ma ekipa Crutchlowa i Millera, której sponsor tytularny, brytyjska firma CMW, została oskarżona o pranie brudnych pieniędzy. Szef ekipy, Lucio Cecchinello, na swoim koncie ma podobno dwie trzecie z obiecanych sześciu milionów euro, dlatego loga sponsora nie zniknęły z owiewek motocykli, ale niesmak pozostał.

Lowes górą w Moto2, ciasno w Moto3

Choć za kulisami wrze, na torze emocji nie zabrakło także w mniejszych klasach. Obie sesje treningowe Moto2 zdominował Brytyjczyk Sam Lowes, ale w walce o podium zaanonsowali się także Francuz Johann Zarco i obrońca tytułu, Hiszpan Esteve Rabat. Lowes poprawił rekord toru Moto2 o blisko pół sekundy, jednocześnie jako pierwszy zawodnik tej kategorii schodząc na okrążeniu poniżej dwóch minut.

Czwarty, Axel Pons, stracił do niego aż sekundę i trzy dziesiąte. Problemy w pierwszym treningu trapiły z kolei Luisa Saloma. Hiszpan najpierw stracił czas po awarii sprzęgła, a następnie zaliczył wywrotkę i nie przejechał w efekcie ani jednego mierzonego kółka. W drugim treningu wrócił do czołówki choć sesja upłynęła pod znakiem delikatnych, przelotnych opadów deszczu. Gdyby rozpadało się mocniej, zmagania zostałyby przerwane. W Katarze, gdzie rywalizacja odbywa się po zmroku przy sztucznym oświetleniu, światło odbija się od mokrego asfaltu i uniemożliwia jazdę. Oby do niedzieli było więc sucho!

Pierwsza sesja Moto3 padła łupem Danny’ego Kenta na Hondzie, ale w drugiej jego rezultat poprawił minimalnie Portugalczyk Miguel Oliveira na KTM-ie. Tym razem do rekordu toru zabrakło jednak aż siedmiu dziesiątych sekundy. Siódmy był z kolei faworyzowany przez ekspertów debiutant, Francuz Fabio Quartararo.

W piątek zawodników czekają ostatnie treningi wolne. Relacja na żywo w Polsacie Sport News od szesnastej. Niedzielne wyścigi na żywo na portalu polsatsport.pl.