Jorge Lorenzo wygrał niedzielny wyścig siódmej rundy MotoGP o Grand Prix Katalonii. Na torze pod Barceloną wicelider tabeli wyprzedził zespołowego kolegę, Valentino Rossiego oraz wracającego na podium Daniego Pedrosę. Do mety znów nie dojechał broniący tytułu Marc Marquez.

Pojedynek duetu ekipy Movistar Yamaha był co prawda ozdobą wyścigu, ale niestety na finiszu zabrakło równie dramatycznej walki, co podczas pamiętnych, dramatycznych zmagań w 2009 roku. Lorenzo wystrzelił na czoło stawki i bronił przewagi, choć za jego plecami szybko znalazł się Rossi. Włoch zredukował swoją stratę do zaledwie sekundy, ale nie był w stanie postawić kropki nad i, i podjechać do Hiszpana na tyle blisko, aby go zaatakować.

„W kwalifikacjach miałem szansę na piąte miejsce, ale ruszałem z trzeciego rzędu i na początku straciłem za dużo czasu – przyznał Doktor. – Były dwa momenty, w których myślałem, że powalczymy, ale ostatecznie się nie udało.”

MotoGP Katalonia 2015 - fot MotoGP_com (1)

Lorenzo po raz pierwszy w swojej karierze wygrał cztery wyścigi z rzędu, ustanawiając także nowy rekord ilości okrążeń przejechanych z rzędu na prowadzeniu – 103. Hiszpan mógł sprawiać wrażenie, że zwycięstwo przyszło mu łatwo i kontrolował sytuację, ale wcale tak nie było. „To był jeden z najtrudniejszych wyścigów w mojej karierze – powiedział 28-latek. – Brakowało nam przyczepności, a opony nie trzymały tak, jak podczas treningów. Musiałem bardzo ciężko pracować, ale udało się.”

Rossi obronił co prawda prowadzenie w tabeli, ale Włoch wyprzeda teraz Lorenzo o zaledwie jeden punkt, podczas gdy reszta stawki traci do duetu Yamahy niemal 50 punktów.

MotoGP Katalonia 2015 - fot MotoGP_com (3)

Marc Marquez niemal kompletnie stracił realne szanse na obronę tytułu, gdy upadł już na drugim okrążeniu. Podczas hamowania do dziesiątego zakrętu 22-latek niemal wpadł w maszynę jadącego przed nim lidera, Lorenzo. „Poprawiliśmy sytuację jeśli chodzi o zachowanie motocykla na wejściach w zakręty, ale nadal niewystarczająco – wyjaśniał zawodnik Repsol Hondy, który bez punktów zakończył przedwcześnie już trzeci wyścig w tym roku. – Czasami tylna opona nadal za mocno się ślizga. Kiedy jadę sam, mogę wyjechać szeroko i zacieśnić tor jazdy. Akurat jechałem jednak za Lorenzo i aby go ominąć wyjechałem na pobocze. Hamowałem w tym samym miejscu co zawsze, ale tył zachowuje się nieprzewidywalnie i tym razem mocniej się uślizgnął. Teraz nie myślę już o tytule mistrzowskim. Skupiam się na tym, abyśmy jak najszybciej wrócili do konkurencyjnego tempa.”

Obrońca tytułu nie był jedynym zawodnikiem, który wpadł w tarapaty. Cal Crutchlow upadł tuż po starcie po kontakcie z ruszającym z pole position Aleixem Espargaro. Andrea Dovizioso zbyt mocno dodał gazu w czwartym zakręcie i także pożegnał się z rywalizacją. Na deskach wylądowali również bracia Espargaro.

MotoGP Katalonia 2015 - fot MotoGP_com (4)

Sytuację wykorzystał Dani Pedrosa, który po kiepskim początku spadł na dziesiątą lokatę, ale zdołał przebić się na trzecie miejsce, finiszując jednak blisko dwadzieścia sekund za liderem. „Musimy poprawić motocykl” – skwitował Hiszpan, który wywalczył swoje pierwsze w tym roku podium po trzech wyścigach opuszczonych z powodu problemów z prawym przedramieniem.

Czwarty, ale niezadowolony, był Andrea Iannone. „Nie o takie pozycje chcemy walczyć razem z Ducati, ale to był dla nas trudny weekend, bo wszystkim brakowało przyczepności na śliskim torze, a do tego w upale” – powiedział Włoch. Bardziej sfrustrowany był Pol Espargaro, który cały czas nie może pogodzić swojego agresywnego stylu jazdy z wymagającą płynności i nieco podsterowną Yamahą. „Nie śpię, nie jem. Nie wiem co się dzieje. Mam…” – dokończył w mało parlamentarny sposób, niemal rozklejając się podczas rozmowy z wąską grupą dziennikarzy.

Jego wściekłość podzielił starszy brat, który nie był w stanie przełożyć startu z pole position na finisz na podium, zamiast tego kończąc wyścig na poboczu po wypadku w piątym zakręcie. Pod jego nieobecność najlepszy wynik dla Suzuki w tym roku, szóste miejsce, wywalczył debiutant, Maverick Vinales. Po dominacji w kwalifikacjach, uzbrojona w mocniejsze o siedem koni silniki, ekipa Davide Brivio liczyła jednak na zupełnie inny rezultat.

MotoGP Katalonia 2015 - fot MotoGP_com (8)

MotoGP Katalonia 2015 - fot MotoGP_com (9)

Wyścig Moto2 wygrał Francuz Johann Zarco, który w efekcie powiększył swoje prowadzenie w klasyfikacji generalnej. W Moto3 także triumfował lider, Brytyjczyk Danny Kent, który sięgnął po swoją czwartą wygraną w tym roku.

Kolejne zmagania MotoGP już za dwa tygodnie, tym razem na holenderskim torze w Assen, gdzie wyścigi odbędą się tradycyjnie w ostatnią sobotę czerwca. Treningi i kwalifikacje już od czwartku. Relacje na sportowych antenach Polsatu i na portalu polsatsport.pl.