Wiemy coraz więcej na temat przyszłorocznej, pierwszej edycji Pucharu Świata MotoE. Wyścigi motocykli elektrycznych będą towarzyszyć MotoGP podczas pięciu rund w Europie. Powoli zapełnia się także lista startowa.

W stawce MotoE zobaczymy w przyszłym roku 18 identycznych motocykli elektrycznych włoskiej firmy Energica, o mocy ok. 147 KM. Ich wyścigi obejrzymy pomiędzy rozgrzewką MotoGP i wyścigiem klasy Moto3, na pięciu europejskich torach; Jerez, Le Mans, Sachsenring, Red Bull Ring i Misano.

Prywatne ekipy MotoGP (Tech 3, LCR, Pramac, Avintia, Gresini, Aspar) wystawią po dwóch zawodników, a wybrane przez specjalny komitet ekipy Moto2 i Moto3 (SIC, Marc VDS, Ajo, Pons, Dynavolt, SIC58) po jednym. Listę startową mieliśmy poznać już w Aragonii, ale najwyraźniej cała procedura nieco się przeciąga.

Pewne karty zostały już jednak odkryte. Dynavolt wystawi mistrza Europy Moto2, Jesko Raffina, Aspar byłego mistrza świata klasy 125 Nico Terola, Gresini tegorocznego wicemistrza włoskich Superbike’ów Matteo Ferrariego. LCR wystawi Francuza Randy’ego de Puniet, a Pramac Fonsiego Nieto. Tech 3 rozmawia podobno z czołowymi zawodnikami FIM EWC, byłym mistrzem Polski Kennym Forayem i Australijczykiem Brockiem Parkesem. Na miejsce w MotoE liczy także tegoroczny zawodnik KTM-a, Brytyjczyk Bradley Smith, który za rok będzie kierowcą testowym Aprilii, a nawet była gwiazda WorldSBK, 47-letni Australijczyk Troy Corser.

Co prawda zmagania MotoE odbędą się w całkowitej ciszy, ale wygląda na to, że emocji nie zabraknie. W tym sezonie podczas każdej rundy odbywają się pokazowe przejazdy nowego motocykla elektrycznego, za którego sterami na każdym torze siada inna gwiazda wyścigów.

Wszyscy, którzy mieli okazję przejechać się nową maszyną przyznają, że cięższa w porównaniu do silnika spalinowego bateria powoduje lekką podsterowność i utrudnia wejścia w zakręty, ale poza tym nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Wrażenie robi za to wyjątkowo liniowy sposób oddawania mocy. Tylko czy kibice pokochają maszyny bez wydechów tak samo jak ryczące bestie MotoGP?