Miniony weekend w Assen był pełen niespodzianek. Jedna z bardziej zabawnych sytuacji tego sezonu miała miejsce w sesji kwalifikacyjnej Q2…

marquez assen fp3 save close callWcześniej, w wolnych treningach FP3, Marc Marquez miał sytuację z serii „było blisko”. Na hamowaniu do zakrętu nr 1, przednie koło Hondy zablokowało się i motocykl postawiło bokiem. Aby to uratować Marc użył chyba wszystkich swoich umiejętności i jeszcze trochę szczęścia, ale pomimo wizyty poza torem, pozostał na kołach. Poślizg był tak brutalny, że wystrzeliły poduszki w jego kombinezonie. Jeżeli posiadacie konto na motogp.com, obejrzycie ten film za darmo.

Prawdziwy hit internetu zdarzył się jednak później, w czasie Q2. W kwalifikacjach liczy się każda chwila, dlatego gdy Marquez zaliczył glebę na zaledwie 2. okrążeniu, jedyne o czym myślał, to szybki powrót do boksów po drugi motocykl. Nawet nie spojrzał na swój motocykl, tylko od razu rzucił się biegiem do alei serwisowej. Tam zauważył przypadkowy skuter z kluczykami w stacyjce! Nie zastanawiając się dwa razy, wsiadł i odjechał.

Niestety Dorna Sports blokuje wszelkie prawa do filmu z tej sytuacji, więc pełny zapis możecie obejrzeć jedynie jako GIF, bez dźwięku. Ale i tak jest nieźle!

Marc Marquez’s crash occurred during a qualifying lap. If he didn’t put at least 1 lap in, he would have had to start from the back of the grid.Thinking on his feet, he borrowed a scooter from a cameraman in order to return to the pits and grab his second bike. He qualified in 4th position.

Marcowi udało się szybko wrócić za stery motocykla, wykręcając w sesji kwalifikacyjnej czwarty czas.

Komentując to wydarzenie, Marquez powiedział: „Popełniłem błąd w kwalifikacji i miałem wypadek na 2. okrążeniu. Obsługa toru była trochę daleko, a ja zauważyłem skuter z kluczykami w stacyjce i nikogo dookoła. Wsiadłem i dopiero wtedy zauważyłem, że należał do Tino Martino, włoskiego fotografa, ale ten pozwolił mi pojechać. Chciałem wrócić do boksów najszybciej jak to możliwe i szczerze mówiąc, wziąłbym ten skuter nawet, jakby Tino powiedział ‚nie’! Ryzykowałem bardziej przez te kilkaset metrów, niż na torze.”