W sezonie 2013 i 2014 Lorenzo wciąż będzie miał te same barwy.

Pomimo wielu spekulacji, jakoby Honda chciała podkupić Lorenzo, dowiadujemy się dziś, że kontrakt Hiszpana został przedłużony na kolejne dwa lata, czyli sezony 2013 i 2014. Jorge dołączył do zespołu w 2008 roku, kiedy to zakończył swój pierwszy sezon na 4. miejscu z tytułem Początkującego Roku. W 2009 był już drugi, a 2010 to tytuł mistrzowski. Rok temu musiał zadowolić się drugą lokatą zaraz za Caseyem Stonerem, a dziś po pięciu z osiemnastu rund Jorge prowadzi w generalce z 20 punktami przewagi.

Jorge Lorenzo: „Jestem ekstremalnie szczęśliwy, że podpisałem kontrakt z Yamahą na kolejne dwa lata. Podejmowali oni wielki wysiłek aby utrzymać mnie w zespole fabrycznym, więc chcę podziękować wszystkim z Yamahy, którzy są w to zaangażowani. Byłem traktowany jak członek rodziny Yamaha od 2008 roku i kocham pracę tutaj. To zawsze był mój priorytet, aby tu pozostać, no i jestem szczęśliwy, że te ważne negocjacje mają tak pozytywny skutek. Teraz mogę skupić się na Mistrzostwach i nie mogę się doczekać, aby odpłacić za zaufanie Yamahy w najbliższej rundzie na Silverstone w ten weekend. W przyszłości wygramy wspólnie jeszcze wiele Mistrzostw; moje marzenie zakończenia kariery na Yamasze staje się teraz coraz bliższe rzeczywistości!”

Marzenia marzeniami, ale manager Lorenzo poprosił ostatnio o spotkanie z bossem Hondy HRC – o czym rozmawiali, nie wiadomo. O ile sprawa Hiszpana jest już jasna, to Honda wciąż nie ma zastępstwa dla Caseya Stonera. Teoretycznie w opcjach pozostają Valentino Rossi oraz Marc Marquez. Póki co plotki o Doktorze wracającym na RCV są zbijane przez wiceprezydenta HRC, Shuhei Nakamoto. Mówi on, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Rossi ze swoim ogromnym zapleczem sponsorów założył zespół satelicki.

Honda jest zdecydowanie bardziej zdesperowana aby w szeregach MotoGP pojawił się Marc Marquez. Tutaj problemem jest jednak „rookie rule” – zasada, według której żaden nowicjusz w swoim pierwszym roku nie może ścigać się w zespole fabrycznym. Producenci forsują zniesienie tego przepisu, jednak póki co Carmelo Ezpeleta z Dorny Sports nie bardzo kwapi się do podjęcia takiej decyzji. Poczekamy, zobaczymy.