Francuz Johann Zarco był nie tylko debiutantem roku MotoGP w sezonie 2017, ale także prawdziwą rewelacją królewskiej klasy. Jak pierwszy sezon w barwach ekipy Monster Yamaha Tech 3 wyglądał z jego perspektywy? Mick postanowił go o to zapytać.

Choć trafił do MotoGP w pełni zasłużenie jako dwukrotny mistrz świata Moto2, to jednak jego potencjał stał pod znakiem zapytania i nie wszystkich przekonywał. Owszem, dwa poprzednie lata w pośredniej kategorii upłynęły pod znakiem imponującej dominacji, ale trzy wcześniejsze nie były specjalnie spektakularne. Poza tym Zarco trafił do królewskiej klasy w wieku 25 lat. Niby to wciąż niewiele, ale o trzy lata młodszy Marquez był już wówczas trzykrotnym mistrzem MotoGP. Niektórym przypadek Francuza przypominał historię Tito Rabata, który przecież także zdominował Moto2 po kilku ładnych latach prób, ale jego awans do MotoGP okazał się kompletnym niewypałem.

Zarco w akcji - zdjęcia Monster Energy i Waldemar Walerczuk

Zarco w akcji – zdjęcia Monster Energy i Waldemar Walerczuk

Johann trafił jednak do najlepszego prywatnego zespołu w stawce i na zdecydowanie najlepszy prywatny motocykl (choć jego poprzednicy, Pol Espargaro i Bradley Smith, mieli za sobą trudny okres), więc miał szansę by pokazać się z dobrej strony. Mimo wszystko mało kto spodziewał się chyba, że zaimponuje tak bardzo już w pierwszym wyścigu.

Po świetnym starcie, w Katarze Francuz wystrzelił na prowadzenie i choć ostatecznie zakończył wyścig na poboczu, to pokazał się z bardzo dobrej strony. Następnie po trzech finiszach w pierwszej piątce stanął na drugim stopniu podium przed własnymi kibicami w Le Mans. Choć przed laty miał opinie nierówno jeżdżącego nerwusa, w debiucie w MotoGP ukończył wszystkie wyścigi, rzadko wypadając z pierwszej dziesiątki. Zakończeniem idealnego pierwszego sezonu były dwa kolejne podia w dwóch ostatnich wyścigach w Malezji i Walencji, a w efekcie szóste miejsce w generalce, tytuł debiutanta roku i najlepszego zawodnika prywatnego.

~1513721314~123-MOTOGP BRNO 2017W trakcie sezonu wiele mówiło się o tym, że świetne tempo Francuza to także fakt korzystania z Yamahy M1 w specyfikacji 2016, podczas gdy Valentino Rossi i Maverick Vinales walczyli z nienajlepszą, fabryczną wersją 2017. Kiedy jednak Zarco wsiadł na ich motocykl podczas testów po Grand Prix Walencji, znów był w czołówce i nie miał żadnych problemów. Możliwe, że to zasługa jego bardzo płynnego stylu jazdy, zbliżonego do tego, pod który przez lata Yamaha rozwijała M1-kę dla Jorge Lorenzo.

Tak czy inaczej w ciągu kilku miesięcy Zarco ze znaku zapytania stał się jednym z najgorętszych nazwisk w padoku MotoGP. Już słychać głosy, że Yamaha mogłaby awansować go za rok do fabrycznego teamu jeśli faktycznie karierę zakończyć postanowi Rossi. Z drugiej strony apetyt na Francuza ma także KTM, który razem z Red Bullem wspierał go już w czasach jego startów w serii Red Bull Rookies Cup. Czy rzeczywiście w 2019 roku czeka go zmiana barw? To bardzo możliwe. Najpierw jednak Johann musi pójść za ciosem i w 2018 przynajmniej powtórzyć swoje imponujące wyniki z debiutu. Czy będzie w stanie zrobić kolejny krok i regularnie walczyć o podia?

Takie czasy, nie ma wywiadu bez selfiaka ;)

Takie czasy, nie ma wywiadu bez selfiaka ;)

Przekonamy się wkrótce. Póki co Zarco zaimponował nie tylko kibicom, ale także szefowi swojego zespołu Herve Poncharalowi, z którym obszerny wywiad znajdziecie już wkrótce w papierowym wydaniu MotoRmanii. Z kolei na portalu podzielimy się z Wami jeszcze w tym roku wywiadem z drugim z zawodników Monster Yamaha Tech 3, Jonasem Folgerem, który także stał na podium w swoim debiucie, ale zaliczył bardzo trudną końcówkę sezonu – z powodów zdrowotnych.

Wszystkie rozmowy przeprowadziliśmy podczas Grand Prix Czech, ale dzisiaj, kilka tygodni po zakończeniu sezonu, nadal pozostają one zaskakująco aktualne. Jakie wrażenie zrobiło na Zarco MotoGP? Jak poradził sobie z presją i jak wyglądała jego współpraca z zespołem? Zapraszamy do lektury. Zwróćcie uwagę, że pytany czy spodziewał się w tym roku podium, Francuz odpowiedział, że nie na Le Mans. Nie powiedział tego wprost, ale najwidoczniej do awansu do MotoGP podchodził z dużymi ambicjami. Naszym zdaniem w pełni je zrealizował. Zgadzacie się?

Mick Fiałkowski: Czy awans do MotoGP okazał się tym czego się spodziewałeś?
Johann Zarco: Spodziewałem się bardzo mocnego motocykla, ale myślałem także, że będzie trudniejszy w opanowaniu. Dobrze rozpocząłem sezon, a to dało mi sporo pewności siebie. Oczywiście potrzebuje jeszcze sporo doświadczenia jeśli chcę walczyć o podium w każdym wyścigu. Kocham moc motocykla MotoGP. Jest fantastyczna. Muszę jednak poprawić jeszcze moją strategię jeśli chodzi o pracę podczas piątkowych i sobotnich treningów.

~1513721391~125-MOTOGP BRNO 2017Czego dokładnie brakuje ci jeśli chodzi o doświadczenie? Szef twojego zespołu, Herve Poncharal, opowiadał mi o wyścigu w Assen, gdzie zabrakło doświadczenia z oponami deszczowymi, przez co niepotrzebnie zjechałeś do alei serwisowej. Jak to wygląda z twojej perspektywy.
Assen rzeczywiście było trudne. Kiedy jedziesz z prędkością 300 km/h, a na wizjerze twojego kasku pojawiają się krople deszczu, to naprawdę musisz idealnie znać motocykl i opony aby wiedzieć ile masz przyczepności. Zobaczyłem deszcz i bałem się, że zaliczę uślizg, więc zjechałem do alei serwisowej po motocykl z oponami typu wet. To właśnie kwestia doświadczenia i dokładnego zrozumienia swojego pakietu. Na tym etapie tego mi jeszcze brakowało.

JZStanąłeś jednak na podium i to już na początku sezonu, w swoim domowym wyścigu we Francji. Spodziewałeś się takiego wyniku w debiucie?
Nie spodziewałem się podium w Le Mans, bo to dla mnie zawsze trudny tor. Od sobotniego popołudnia wszystko szło jednak po naszej myśli. Podium przed francuskimi kibicami było czymś fantastycznym, nie tylko dla mnie, ale i dla tego sportu w naszym kraju w ogóle. To była piękna chwila, ale dobiegła już końca. Teraz musimy pracować na tym, aby ją powtórzyć.

Jak bardzo musiałeś zmienić styl jazdy?
Nie było to łatwe. Trudno jest poradzić sobie z sytuacją w której wiesz, że jedziesz na maksa i dajesz z siebie wszystko, ale nie jesteś w stanie dotrzymać tempa czołówce. Zaczynasz walczyć z motocyklem, który jest bardzo mocny i w końcu zdajesz sobie sprawę, że nie tędy droga. Nie możesz walczyć z maszyną. Musisz podejść do tego z głową, zrozumieć motocykl i wykorzystać w pełni jego potencjał, ale jednocześnie nie cisnąć na maksa.

Co dokładnie musiałeś więc zmienić?
Musiałem zmienić linie przejazdu, bo motocykl i opony są w MotoGP zupełnie inne niż w Moto2. Prototyp MotoGP ma dużo więcej przyczepności, dlatego wymaga innych linii i płynnej jazdy.

Zarco_MotoGP_2017_Brno_MCH_0106Czego spodziewasz się w drugiej połowie sezonu?
Chcę walczyć o podia. Motocykl i zespół mają na to potencjał. Ja również. Jeśli będę w stanie wykorzystywać motocykl w stu procentach, będę na podium. Nie powiem, że będę walczył o zwycięstwa, ale mogę być na podium i to mój cel. Jeżeli będziemy dobrze pracować podczas treningów i kwalifikacji możemy regularnie utrzymywać się w wyścigach w pierwszej piątce, a jeśli damy z siebie trochę więcej, to może także na podium. To nasz cel.

Herve powiedział mi również, że świetnie radzisz sobie z presją. Podobno sprawia, że jesteś jeszcze lepszy.
Mój drugi tytuł w Moto2 bardzo dużo mnie nauczył jeśli chodzi o presję. To był pod tym względem najgorszy sezon. Kiedy raz zostajesz mistrzem świata, a później musisz bronić tytułu, wszyscy zawodnicy chcą cię pokonać. Media także bacznie cię obserwują i jeśli ci nie idzie, to chyba coś jest nie tak. To wszystko tworzy presję. Musiałem się z tym zmagać, ale nauczyłem się radzić sobie z tym. To bardzo mi pomogło po awansie do MotoGP.

2017/08/05 - mgp - Round10 - Brno -Czy ta presja w MotoGP jest w tym roku jeszcze większa, czy jednak większa wiązała się z obroną tytułu w Moto2?
W tym roku presja jest mniejsza, bo jestem debiutantem. Mogę popełniać więcej błędów i jest to normalne. Jeśli jesteś mistrzem świata nie możesz popełniać błędów. Zdecydowanie w tej chwili presja jest mniejsza.

Jak wygląda twoja współpraca z zespołem Monster Yamaha Tech 3?
Nie spodziewałem się, że nasza współpraca będzie układać się tak dobrze. Nie tylko na torze, ale także poza nim. Ważny jest także wspólny język, ponieważ Tech 3 to francuski team. Możemy więc omawiać trudne, techniczne kwestie w naszych ojczystym języku, a to również pomaga. Tym bardziej, że MotoGP potrafi być bardzo skomplikowane.

Jak układa się współpraca z Jonasem?
Każdy z nas ma swój harmonogram. Nasze relacje są w porządku i jesteśmy dobrymi kolegami, ale każdy robi swoje. Poza tym mamy inne style jazdy. Szanujemy się, ale nie mamy czasu aby pracować razem i tak jest chyba lepiej, bo każdy może iść swoją drogą.

,Na czym dokładnie polega różnica w waszych stylach jazdy?
Nie mogę ci powiedzieć dokładnie jeśli chodzi o stronę techniczną, ale już w czasach Moto2 jeździliśmy inaczej i teraz jest podobnie. Obaj się uczymy, ale w trakcie weekendu pracujemy w zupełnie inny sposób.

Herve opowiedział mi historię z Barcelony. Miałeś tam duże problemy, ale gdy byłeś w garażu podczas treningu, oglądałeś na telewizorze przejazd Jonasa. Wróciłeś na tor i mocno podkręciłeś tempo, a później powiedziałeś mechanikom, że to podglądanie Jonasa wiele cię nauczyło. Czego dokładnie?
Zawsze mocno skupiam się na sposobie w jaki podnoszę motocykl na wyjściach z zakrętów, aby mieć jak najlepszą przyczepność. W Barcelonie miałem z tym jednak duże problemy, a mój typowy styl jazdy nie sprawdzał się. Widziałem jednak, że Jonas jest bardzo szybki. Oglądałem jego jazdę i zauważyłem, że prostuje motocykl mniej ode mnie. Wróciłem na tor i pojechałem dużo płynniej. Rozwiązało to wiele moich problemów i pomogło podkręcić tempo.

Czy w nadchodzącym sezonie Zarco podkręci je jeszcze bardziej?