Aktualny zespół natychmiastowo kończy kontrakt z Fenatim, kolejny zespół zrywa podpisany kontrakt na wyścigi od kolejnego sezonu. Krytyka nadchodzi zewsząd.

Do skandalicznej sytuacji doszło podczas niedzielnego wyścigu Moto2 w Misano. Po wyjściu na prostą Romano Fenati sięgnął do motocykla Stefano Manziego, celowo zaciskając mu przedni hamulec. Motocyklem Stefano zatrzęsło, ale sytuację udało się opanować.

Fenati natychmiast dostał czarną flagę, dyskwalifikującą go z wyścigu. Dodatkowo dyrekcja wyścigu zawiesiła go z dwóch kolejnych wyścigów.

W czasie konferencji tuż po wyścigu zawodnicy MotoGP zostali zapytani, co uważają o karze i zachowaniu Fenatiego. Andrea Dovizioso stwierdził, że czarna flaga była naturalnie dobrą decyzją, a poza tym trzeba sprawdzić, skąd się to wzięło i co działo się wcześniej. Marc Marquez powiedział, że kara musi być przykładna – taka, aby żaden kolejny zawodnik nie powtórzył takiego wyczynu.

W odniesieniu do wypowiedzi kolegów, Cal Crutchlow nie przebierał w słowach:

„Myślę, że oni są zbyt dyplomatyczni.

Jak możecie sobie wyobrazić, myślę, że Fenati nie powinien już nigdy ścigać się na motocyklach. Po powrocie pieszo do garażu, zespół powinien wykopać go tylnymi drzwiami. (…)

Już dostatecznie ryzykujemy swoje życia, a jeżeli ktoś zaciska ci hamulec… Jasne, może i wcześniej doszło do kontaktu między nimi, ale tu co chwilę jest kontakt, takie są wyścigi.”

Romano Fenati rzeczywiście już nie wystartuje, ponieważ dziś jego zespół ogłosił rozwiązanie kontraktu ze skutkiem natychmiastowym. Zespół jednocześnie przeprosił wszystkich fanów i sponsorów za zachowanie zawodnika.

Romano posiada, to znaczy posiadał już podpisany kontrakt na starty w Moto2 w barwach fabrycznej ekipy MV Agusty od kolejnego sezonu. To też już się nie wydarzy. Szef MV Agusty poinformował na swoim twitterze, że zrobi wszystko, aby anulować kontrakt. Giovanni Castiglioni uważa, że Romano Fenati powinien dostać dożywotni zakaz w Mistrzostwach Świata. Rzeczywiście nie wydaje nam się, aby Romano Fenati szybko wrócił do ścigania na wysokim poziomie.

Tym bardziej, że Fenati to recydywista. W 2015 dostał od organizatorów podobną karę po kopnięciu w trakcie jazdy Fina Niklasa Ajo. Rok później Włoch wyleciał ze skutkiem natychmiastowym z ekipy Valentino Rossiego po tym jak w garażu rzucił się z pięściami na mechaników. Do trzech razy sztuka?