Już w najbliższy weekend piąta runda MotoGP, Grand Prix Francji na słynnym torze Le Mans. Czy w niedzielę Yamaha przełamie złą passę?

Pierwsze cztery wyścigi tego sezonu pokazały, że trudno będzie przerwać dominację Marca Marqueza, który dysponuje zdecydowanie najlepszym tempem. Tego samego nie można powiedzieć o zawodnikach Yamahy, a przynajmniej jej fabrycznego zespołu.

Co prawda Maverick Vinales zajmuje w tabeli trzecie miejsce, tuż za imponującym na każdy kroku Johannem Zarco, ale ostatnie zmagania w Jerez nie zostawiły złudzeń. Nawet po zderzeniu Lorenzo, Pedrosy i Dovizioso fabryczny duet Yamahy nie był w stanie zbliżyć się do podium. Także Zarco, mimo dwóch finiszów na drugim miejscu, pod względem tempa wyraźnie odstaje od obrońcy tytułu.

W zeszłym roku Yamaha zdominowała jednak weekend w Le Mans. Rossi i Vinales do ostatnich metrów walczyli o zwycięstwo, które po wywrotce Włocha zgarnął jego hiszpański rywal, podczas gdy na drugim stopniu podium stanął właśnie Zarco. Cała trójka liczy, że w ten weekend pokaże podobne tempo, ale Rossi nie ma złudzeń.

„Po ostatniej rundzie testowaliśmy najpierw w Jerez, a następnie na Mugello, ale nie otrzymaliśmy żadnych większych nowych części, więc jesteśmy w tym samym miejscu, w którym byliśmy dwa tygodnie temu” – powiedział „Doktor” podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Zarco z kolei po cichu liczy na walkę o zwycięstwo, ale zadania nie ułatwi obrońca tytułu. Marquez lubi tor w Le Mans, ale z różnych powodów w ostatnich latach radził tam sobie w kratkę. Jak będzie tym razem? Stracone w Hiszpanii punkty odrobić spróbuje także Ducati, które również na typowym torze stop and go może być mocne.

Kibice mają jednak wyraźnego faworyta. Jest nim oczywiście Zarco, który niedawno potwierdził swoje przyszłoroczne przejście do fabrycznej ekipy KTM-a. Czy przed pożegnaniem z teamem Herve Poncharala zafunduje on Tech 3 najcenniejszy prezent? Gdzie lepiej, jak właśnie przed swoimi kibicami? Uważajcie na Johanna.

Ciekawostką, może być forma Suzuki. Alex Rins potwierdził dzisiaj przedłużenie swojego kontraktu z ekipą Davide Brivio i jest zdeterminowany, aby po trzech wywrotkach na cztery tegoroczne starty ponownie wrócić na podium. Równie wysokie aspiracje ma Andrea Iannone, który dwa ostatnie wyścigi kończył na pudle, a dzisiaj przyznał, że jego przyszłoroczne plany poznamy w najbliższych dniach. Czyżby szykował się do przedłużenia umowy z Suzuki? Niektórzy plotkują, że może wrócić do Ducati, co byłoby nie lada zaskoczeniem.

Jak poradzi sobie Pedrosa, który rok temu stał w Le Mans na najniższym stopniu podium? Czy moc Ducati wykorzystają zawsze szybcy we Francji Jack Miller i Danilo Petrucci? Wszystkiego dowiemy się już w najbliższych dniach. Wyścig o Grand Prix Francji w niedzielę o 14:00.