Nowy zawodnik fabrycznej ekipy Movistar Yamaha, który był najszybszy także podczas wcześniejszych testów w Walencji, Malezji i Australii, na czele stawki MotoGP ukończył również trzydniowe jazdy w Katarze.

Testy na torze Losail były ostatnimi przygotowaniami do rozpoczynającego się tam za dwa tygodnie sezonu, a Vinales był najszybszy podczas dwóch z trzech dni jazd, pierwszego dnia ustępując jedynie Andrei Dovizioso. Ostatecznie Hiszpan zakończył testy na czele stawki, mniej niż jedną dziesiątą sekundy przed Włochem.

Bardziej imponujące od najlepszego czasu było jednak tempo byłego mistrza świata klasy Moto3. Vinales zakończył ostatni dzień pełną symulacją wyścigu, pokonując 22 okrążenia z równym tempem w przedziale niskich 1:55, czyli dokładnie takim samym, jakie pozwoliło rok temu Jorge Lorenzo na wygranie wyścigu w Katarze. Co prawda wczoraj po drodze przydarzyło się Hiszpanowi kilka wolniejszych kółek, ale jak przyznał później, tylko dlatego, że nie chciał ryzykować podczas wyprzedzania wolniejszych zawodników.

Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Vinales będzie w tym roku narzucał tempo. Tym bardziej, że obrońca tytułu i teoretycznie jego główny rywal, Marc Marquez, zaliczył w niedzielę kolejny trudny dzień, znów lądując na deskach i wykręcając dopiero dziesiąty czas.

Po niezłej sobocie problemy miał także Valentino Rossi, którzy narzekał, że zmieniająca się z dnia na dzień przyczepność toru znów utrudniła mu jazdę. Co ciekawe, Włoch był jedynym zawodnikiem, który zwracał na to uwagę. Przy tym wszystkim Doktor sprawiał w niedzielę wrażenie mocno zrezygnowanego, otwarcie przyznając, że nie może dogadać się z tegoroczną wersją Yamahy M1. Czyżby rzeczywiście był w aż tak dużych tarapatach, czy może jednak jest to tylko zasłona dymna? Przekonamy się już za dwa tygodnie.

Rossi nie jest jednak jedynym, który walczy z przodem motocykla, a raczej przednią oponą. Podobne problemy mieli także Scott Redding i Andrea Iannone. Wczoraj ponownie imponowali z kolei trzeci Pedrosa, piąty Bautista i siódmy Jonas Folger. Który z nich sprawi największą niespodziankę podczas pierwszego wyścigu? A może ponownie w Katarze wygra Lorenzo, który zakończył niedzielę z trzecim rezultatem? Póki co jego tempo wyraźnie ustępuje temu, które pokazuje Vinales, ale przez dwa tygodnie jeszcze wiele może się zmienić.