Dani Pedrosa nie przedłuży swojej umowy z Repsol Hondą, po tym sezonie zjedzie z toru i… wejdzie do oktagonu. Hiszpan rozpoczął już treningi przed przyszłorocznym debiutem w KSW, a my znamy nazwisko jego pierwszego przeciwnika.

Trudno w to uwierzyć, bo były mistrz świata mniejszych klas waży tylko 51 kilogramów przy 160 centymetrach wzrostu, ale pozory mylą. „Dani jest równie szybki, jak jego motocykl – powiedział nam jakiś czas temu jeden z członków zespołu Repsol Honda. – Dwa lata temu świętowaliśmy w pubie w centrum Austin podwójne podium po wyścigu o Grand Prix Ameryk. Przy stoliku obok siedziało pięciu zawodników lokalnej, akademickiej drużyny footballu amerykańskiego, którzy zaczęli fikać do Marca [Marqueza]. Gdy zrobiło się gorąco, Dani powalił ich wszystkich w mgnieniu oka. Wtedy też zaczął zastanawiać się nad zmianą dyscypliny. Zawsze lubił sporty walki.”

Ostatecznie do transferu właśnie do KSW namówił Pedrosę Michał Pernach, były zawodnik motocyklowych mistrzostw Polski, obecnie menedżer olimpijczyka i gwiazdy KSW, Damiana Janikowskiego. „Wpadłem na niego zupełnie przypadkiem podczas wakacji we Włoszech – wyjaśnia nam „Perek”. – Siedział sam w restauracji i oglądał w telefonie jakąś walkę UFC. Przysiadłem się, pokazałem mu kilka klipów z KSW i przegadaliśmy cały wieczór. Później jakoś samo już poszło i skontaktowałem Daniego z menedżerami KSW. Nawet nie wiedziałem jednak, że dobili targu”.

To jednak nie Damian Janikowski będzie pierwszym przeciwnikiem „Małego Samuraja” podczas zaplanowanej na wiosnę 2019 roku gali KSW. Jak się dowiedzieliśmy, Łukasz Jurkowski zaproponował organizatorom, że zrzeknie się praw do ewentualnej wygranej, jeśli tylko pozwolą mu stanąć z Danim w oktagonie. „To kwestia honoru – powiedział nam popularny „Juras”, prywatnie wielki miłośnik motocykli. - Od zawsze jeżdżę Yamahą, dlatego walka z fabrycznym zawodnikiem Hondy i zwycięstwo to dla mnie bardzo cenny skalp”. Jurkowski rozmawiał już nawet telefonicznie z Valentino Rossim, który zdradził mu kilka słabych stron Pedrosy na torze. Czy przełożą się one także na słabe strony w oktagonie?

„Chłopaki na treningach trochę się nabijają, bo jestem od Pedrosy dwa razy wyższy, ale słyszałem, że skubany jest piekielnie szybki i jeśli tylko uda mu się sprowadzić walkę ze stójki do parteru, może być nieprzyjemnie” – dodaje Łukasz.

„Dobrze znam ich obu – mówi nam Adam Badziak, były mistrz Polski, komentator MotoGP, a prywatnie przyjaciel Jurasa. – Pseudonim „Mały Samuraj” nie wziął się znikąd i każdy w padoku, kto choć raz imprezował z Danim po wyścigu wie, do czego jest zdolny, gdy sprawy wymykają się spod kontroli. Wcale nie byłbym taki pewny wygranej Łukasza”.

Choć management Pedrosy oraz ekipy Repsol Honda odmawia komentarza, to jednak wiemy nieoficjalnie, że z polskim importerem Yamahy kontaktował się asystent Rossiego, który dopytywał o hotele w Warszawie. Podobno „Doktor” zamierza obejrzeć walkę z trybun. Za kogo będzie trzymał kciuki? A może sam będzie badał teren i spróbuje zmiany dyscypliny po tym, jak jego kontrakt skończy się w 2020 roku?