Pierwsze testy pod kątem sezonu 2019 już za nami. Podczas obu dni najszybszy w Walencji był Maverick Vinales, ale czy to oznacza, że w Yamasze nastąpił przełom? Nad czym pracowali jej rywale? Czas na krótką analizę.

O pierwszym dniu testów pisaliśmy we wtorek TUTAJ. Drugiego dnia pogoda była już nieco bardziej sprzyjająca, dzięki czemu praktycznie wszyscy poprawili czasy – mniej więcej o sekundę – i nawinęli na koła więcej kilometrów.

Sytuacja na czele tabeli wyglądał podobnie, jak dzień wcześniej. Najszybszy był Vinales, tuż za nim Dovizioso, Marquez, Miller i Petrucci, podczas gdy np. Rossi był dopiero dziewiąty i względem wtorku poprawił się jedynie o pół sekundy. Aż czternastu zawodników zmieściło się za to w jednej sekundzie, a to dobra wróżba przed sezonem 2019, choć oczywiście trzeba pamiętać, że to tylko testy i to na dość krótkim torze, więc czasy zazwyczaj są wyrównane.

Nad czym pracowali poszczególni producenci? Yamaha udostępniła swoim fabrycznym zawodnikom drugą ewolucję nowego silnika, ale zdaniem Rossiego nie różniła się ona specjalnie od tej pierwszej, z której korzystano dzień wcześniej. Włoch podkreślał, że tylna opona nadal zużywa się zbyt szybko, a rywale zrobili większe postępy. Vinales sprawiał co prawda wrażenie bardziej zadowolonego, ale wcale nie pracował nad końcówką wyścigów, a początkiem, który także sprawiał mu w tym roku sporo problemów. Pod tym względem Hiszpan zrobił postępy, ale przyznał, że Yamaha nadal musi poprawić hamowanie silnikiem i płynność oddawania mocy. Krótko mówiąc specjalnych postępów nie widać i nie zobaczymy ich z pewnością również za tydzień podczas testów w Jerez. Inżynierowie Yamahy mają przed sobą bardzo pracowitą zimę.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Yamaha wreszcie powołała do życia swój europejski team testowy, na co od dłuższego czasu nalegali Rossi i Vinales. Testerem został były zawodnik Tech 3, Niemiec Jonas Folger, który w Walencji wrócił na M1-kę po rocznej przerwie. Póki co Niemiec jednak tylko się rozgrzewa i wraca do rytmu po długiej nieobecności. W Walencji jeździł podobno motocyklem 2018, który zresztą zmasakrował po wywrotce drugiego dnia, kończąc jazdy z osiemnastym czasem. Na ile Folger pomoże Yamasze tej zimy?

Po trzy różne motocykle testowali zawodnicy Repsol Hondy; Marc Marquez i Jorge Lorenzo. Aktualny mistrz świata jechał ostrożnie, bo inżynierowie kategorycznie zabronili mu wywrotki. Hiszpan musiał także oszczędzać bark, który niedługo zostanie zoperowany. Nad czym pracował? Nad trzema różnymi silnikami, które wyznaczą bazę dla jednostki napędowej na rok 2019. Tę zobaczymy dopiero w lutym w Malezji. Jednocześnie Marquez przyznał, że ekipa praktycznie w ogóle nie ruszała ramy i zawieszenia, bo póki co priorytetem jest silnik, którego specyfikacja zostanie przecież zamrożona przed pierwszym wyścigiem. Honda już przed sezonem 2018 wyraźnie poprawiła moc swojego silnika, ale nadal ustępuje nieco Ducati. Jednocześnie jej słabą stroną często było w tym roku zbyt mocne obciążenie przedniej opony.

Podobny program zaliczył Lorenzo, który wciąż oswaja się z nowym dla siebie motocyklem. Jednocześnie były mistrz świata testował także różną ergonomię, w tym węższy zbiornik paliwa; bardzo podobny do tego, jaki otrzymał od Ducati w połowie sezonu. Czy Honda weźmie sobie do serca jego uwagi i przygotuje odpowiednią ergonomię szybciej niż Ducati? Póki co Lorenzo nie może się wypowiadać na temat nowego motocykla, bo do końca roku wiąże go kontrakt z Ducati. Co prawda jego czasy okrążeń nie rzucały na kolana (ostatecznie 12. czas i 0,8 sekundy straty do Vinalesa), choć trzeba pamiętać że Hiszpan jest osłabiony kontuzją nadgarstka. Jego menedżer zdradził jednak, że zawodnik z Majorki jest póki co zadowolony. Czy dogada się z RCV szybciej niż z Desmo i równie skutecznie? Czas pokaże.

Sporo nowych części testowali także zawodnicy Ducati, choć na motocyklu, który można nazwać niemal ostateczną wersją Desmosedici GP19 jeździł tylko kierowca testowy, Michele Pirro. Inżynierowie Ducati podkreślają, że stawiają na ewolucję, a nie rewolucję. Mocy im nie brakuje. Ducati musi jedynie poprawić prędkość w środku zakrętu i to na tym się skupiano.

Nowy silnik drugiego dnia przetestowało wreszcie Suzuki. O ile Vinales i Rossi z Yamahy drugiego dnia najlepsze czasy kręcili na drugiej ewolucji nowego silnika, o tyle Rins z Suzuki był szybszy na tegorocznej jednostce napędowej. Zdaniem Hiszpana nowy silnik jest mocniejszy, ale wymaga jeszcze sporo pracy.

Suzuki doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ważny będzie odpowiedni wybór jednostki napędowej oraz tego, że nie może popełnić błędu sprzed dwóch lat. Wiedzą to zresztą wszyscy producenci, dlatego właśnie w Walencji skupiali się na silnikach. Na podwozia przyjdzie jeszcze czas.

Czytaj także: Alex Rins „Byliśmy gotowi na sezon 2018″ – wywiad

Nie wszyscy jednak mają ten komfort. Johann Zarco nie jest zachwycony swoim pierwszym kontaktem z KTM-em. Trudno się dziwić. W końcu w środę był dwudziesty, ze stratą 1,7 sekundy do lidera. Francuz podkreśla, że będzie musiał zmienić swój płynny styl jazdy, ale także inżynierowie muszą wprowadzić szereg poprawek. Byłemu mistrzowi Moto2 nie tylko brakowało tempa. W środę zaliczył też dwie wywrotki. W przeciwieństwie do płynnie prowadzącej się Yamahy, ciężki i nieco ospały KTM wymaga ostrego traktowania. Austriacy mają jednak zasoby, aby na kolejne testy zarzucić Francuza górą nowych części. Czy odpowiednich? Dowiemy się wkrótce, bo kolejne testy już po weekendzie w Jerez. Zadania nie ułatwia póki co fakt, że w akcji brakuje nowego testera KTM-a, Daniego Pedrosy, który najprawdopodobniej do końca roku objęty jest zakazem pracy dla konkurencji.

O ile Zarco nieco się rozczarował, pozytywnie zaskoczony po przesiadce z Suzuki na Aprilię jest Andrea Iannone. Włoch także zaliczył co prawda w środę dwie wywrotki, ale po zakończeniu jazd przyznał, że przebiegały one lepiej, niż się spodziewał. Tego samego nie można jednak powiedzieć o jego czasach, bo Maniak był siedemnasty, choć zespołowy kolega, Aleix Espargaro, przez oba dni utrzymywał się dość wysoko i ostatecznie był dziesiąty.

Tymczasem w Jerez rozpoczęły się już testy klas Moto2 i MotoE, dla których sezon 2019 wyznaczy początek nowej ery. Podsumowanie testów już wkrótce.

Wyniki drugiego dnia testów MotoGP w Walencji:Zrzut ekranu 2018-11-24 o 11.56.01