Już w najbliższy weekend w Katarze pierwsza runda sezonu MotoGP. Tydzień przed Grand Prix Kataru rozpoczął się od prezentacji fabrycznej ekipy KTM-a i satelickiego teamu Ducati, Alma Pramac Racing. Kilka dni wcześniej swoje tegoroczne barwy pokazała Aprilia.

Malowanie zaprezentowanych w czwartek motocykli z Noale pozostało praktycznie bez zmian i nadal jest zdominowane przez kolory włoskiej flagi. Pod owiewkami zmieniło się za to sporo. Nowa rama, pozwalająca na bardziej agresywne wejścia w zakręty i lepiej trzymająca linię przejazdu w środku łuku czy bardziej wydajny airbox to tylko najważniejsze modyfikacje, które zawodnicy testowali zimą. Podczas pierwszej rundy sezonu Aleix Espargaro i Scott Redding dostaną także do swojej dyspozycji mocniejszy silnik, który na charakteryzować się lepszym przyspieszeniem, mniejszym spalaniem i… większą niezawodnością. To właśnie awaryjność była rok temu główną bolączką Włochów.

999e5365-ab52-4cbb-866c-bb4e5f4c5cb0O ile sprawdzony Espargaro wydaje się dość pewny siebie przed swoim drugim sezonem na RS-GP, Redding, który kontrowersyjnie zajął miejsce swojego zwolnionego przed czasem rodaka, Sama Lowesa, nie ma za sobą zbyt udanej zimy. Brytyjczyk jest co prawda podekscytowany pracą dla fabrycznej ekipy i mocno zaangażowany w rozwój motocykla, ale czy ten entuzjam nie zniknie, gdy zabraknie wyników? Redding nie może pozwolić sobie na równie rozczarowujące rezultaty co Lowes rok temu. Jego kontrakt opiewa bowiem tylko na rok, a Aprilia jest zdesperowana, aby oba motocykle były jak najbliżej czołówki. Mimo bojowych nastrojów najmniejsza fabryczny ekipa w stawce ma przed sobą trudne zadanie.

KTM podkręca tempo

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w innym młodym, fabrycznym teamie. O ile Aprilia weszła do MotoGP praktycznie tylnymi drzwiami, łącząc siły z cierpiącym na braki budżetowe zespołem Fausto Gresiniego, o tyle Austriacy rok temu wpadli do MotoGP na przysłowiowej „pełnej bombie”. Własny zespół, sztab inżynierów (Aprilia ma ich podobno przy projekcie MotoGP mniej niż dziesięciu) i budżet wynoszący aż bagatela 50 milionów euro rocznie. Nic dziwnego że było to widać także po wynikach. W klasyfikacji producentów KTM wyprzedził rok temu szóstą i ostatnią Aprilię stosunkiem punktów 69 do 64. Czwarte w generalce Suzuki zgarnęło w sumie 100 oczek, z pewnością stając się kolejnym celem. Warto zaznaczyć że KTM punktował w 14 z 18 wyścigów. Aprilia tylko w dziewięciu, a Suzuki w dwunastu.

222812_Pol Espargaro _ Bradley Smith KTM RC16 2018Po debiutanckim sezonie, który upłynął pod znakiem zbierania danych i zasypywania zawodników nowymi częściami, w tym roku KTM chce zrobić kolejny krok do przodu. Austriacy potwierdzili swoje aspiracje podczas poniedziałkowej prezentacji, która odbyła się w słynnym Hangarze 7 w Salzburgu. Podobnie jak w przypadku Aprilii, na pierwszy rzut oka motocykle, a przynajmniej ich malowanie, pozostały praktycznie bez zmian. Podczas gdy na RS-GP wyrosły w tym roku skrzydełka wyraźnie „inspirowane” tymi z Ducati, KTM zmienił nieco kształt przedniej owiewki, której płaskie boki przypominają nieco szpadel i mają zwiększać docisk. Wizualnie to jednak na tyle.

Choć po udanym debiucie apetyty rosną, a motocykl pokazuje coraz większy potencjał, znakiem zapytania wydają się póki co zawodnicy. Pol Espargaro jest szybki, zmotywowany i świetnie dogaduje się zarówno z motocyklem, jak i oponami, ale zaczyna sezon mocno osłabiony poważną kontuzją kręgosłupa, która może mocno spowolnić go w pierwszych kilku wyścigach.

222807_Bradley Smith KTM RC16 2018Nieco inaczej wygląda sytuacja Bradleya Smitha, który w poprzednim sezonie mocno zawodził. Po części z powodu trapiącej go od ponad roku kontuzji kolana (po wypadku w wyścigu FIM EWC na Oschersleben w 2016 roku), ale po części także z powodu problemów z dogadaniem się zarówno z Michelinami, jak i wymagającym zupełnie innego, bardziej agresywnego stylu jazdy motocykla. O ile Yamaha M1 z aluminiową ramą musi być prowadzona wyjątkowo płynnie, o tyle KTM z ramą kratownicową z rur stalowanych charakteryzuje się zupełnie inną sztywnością i zachowaniem w zakrętach.

Współpraca z Tech 3 ratunkiem dla Austriaków?

Przy okazji wczorajszej prezentacji potwierdzono także ambitne plany związane z przyszłoroczną współpracą z zespołem Tech 3, który otrzyma od Austriaków dwa motocykle w najnowszej specyfikacji i fabryczne wsparcie.

222783_Bradley Smith KTM RC16 2018Dla KTM-a to po części wybawienie, a po części konieczność i nie chodzi tutaj wcale o kwestie szybszego rozwoju motocykla, a o zawodników. Austriakom, którzy w Moto3 i w Moto2 współpracują z ekipą Akiego Ajo jako swoim oficjalnym teamem, zależało na stworzeniu drabinki od Moto3, czy nawet od Red Bull Rookies Cupu, aż do królewskiej klasy. Od roku taką drabinką dysponują ale już pierwszy sezon pokazał, że tylko dwa motocykle w MotoGP skutecznie uniemożliwiają zdolnym zawodnikom z Moto2 zrobienie na niej ostatniego kroku.

Smith miał sporo szczęścia, że lojalni Austriacy nie poszli śladami Aprilii, która przedwcześnie zwolniła Lowesa z dwuletniej umowy i uhonorowali ważny kontrakt Bradleya na 2018 rok, mimo jego rozczarowującej formy. Sęk w tym, że na awans do MotoGP mocno liczy imponujący w Moto2 Miguel Oliveira, a KTM od dłuższego czasu ostrzy sobie także zęby na Johanna Zarca. Dwie kolejne maszyny w MotoGP są więc Austriakom niezbędne, nawet jeśli po tym sezonie podziękują oni Smithowi. Pomoże to KTM-owi nie tylko w królewskiej klasie, ale także w ściąganiu w swoje szeregi zdolnych zawodników w Moto3 i Moto2.

222780_Pol Espargaro KTM RC16 2018Najpierw jednak Espargaro i Smith muszą zrobić kolejny krok; najlepiej wyraźnie odskakując od Aprilii, zbliżając się do Suzuki i próbując regularnie pukać do pierwszej dziesiątki. Czy to im się uda? „Zaczynamy licząc na pierwszą dziesiątkę, a co dalej? Może pierwsza szóstka?” – pytał wczoraj retorycznie Hiszpan. „Byłoby pięknie gdyby udało nam się powalczyć o podium, a może nawet o zwycięstwo” – dodał ambitnie Brytyjczyk.

Tutaj możecie obejrzeć w całości poniedziałkową prezentację KTM-a:

Chwila prawdy przed Alma Pramac Racing

W jeszcze innej sytuacji jest ekipa Alma Pramac Racing, będąca w praktyce juniorskim zespołem Ducati. Kilka godzin po prezentacji KTM-a, team Paolo Campinotiego zaprezentował swoje maszyny w siedzibie i muzeum Lamborghini we włoskim Sant’Agata Bolognese.

_DSC0819Swój czwarty sezon w Pramacu rozpoczyna Danilo Petrucci, który rok temu aż cztery razy stawał na podium. Petrux otrzymał do swojej dyspozycji fabryczne wsparcie Ducati, tegoroczny model GP18 i ważne zadanie do wykonania. Podobnie jak Cal Crutchlow w strukturach HRC, Danilo będzie nie tylko walczył o wyniki dla siebie, ale także testował ustawienia i części dla swoich kolegów z fabrycznego teamu.

Włoch jest jednak w dość specyficznej sytuacji. W przyszłym roku jego miejsce w Pramacu zajmie młody Pecco Bagnaia. Jeśli do czerwca Danilo będzie odpowiednio wysoko w tabeli, a Ducati nie przedłuży kontraktu ze swoim obecnym fabrycznym duetem, Petrux trafi za rok do oficjalnego zespołu. To jednak wydaje się mało realne, bo Dovizioso i Lorenzo najprawdopodobniej zostaną na swoich miejscach. Petrucci już po cichu liczy więc na przejście do fabrycznego teamu Suzuki lub Aprilii. Patrząc na jego obecną rolę w Ducati i doświadczenie, może być łakomym kąskiem dla obu tych ekip i pomóc im w rozwoju motocykli, ale transfer do Aprilii byłby jednak sporym krokiem w tył.

Petrux + Jack 30-2Po drugiej stronie garażu o rok starszym motocyklem, ale i o rok dłuższym kontraktem dysponuje Jack Miller, który po przesiadce z Hondy odnalazł się na Ducati jak ryba w wodzie. Choć póki co wydaje się, że lepszym tempem dysponuje jego zespołowy kolega, to jednak potencjał Australijczyka jest spory. Czy „Jackass” pójdzie w ślady swojego słynnego rodaka i dogada się z Desmosedicim w równie imponującym stylu? Póki co jego styl jazdy i sterowanie motocyklem poprzez kontrolowane uślizgi tylnego koła już zrobiły duże wrażenie na zespole i Ducati. Pytanie, czy w parze z tymi umiejętnościami pójdzie wyścigowe tempo, którego zimą trochę brakowało.

Na szczęście wszystkie te spekulacje i domysły możemy już powoli chować sobie w kieszeń bo już za trzy dni rozpoczną się pierwsze treningi przed Grand Prix Kataru, a niedziela rozwieje pierwsze wątpliwości. Czy Aprilia przyspieszy? Czy KTM zbliży się do pierwszej dziesiątki? Jak blisko liderów znajdą się zawodnicy Pramaca? Odpowiedź już w niedzielę o 17:00.

Zdjęcia: Aprilia, KTM (Philip Platzer) i Alma Pramac Racing

_DSC0529