Można wygrać Mistrzostwo Świata 5. razy pod rząd i dojść do wniosku, że coś trzeba poprawić.

Johny Rea zakończył ostatnie tegoroczne testy na torze w Jerez z przytupem. Był najszybszy i jako jedyny zszedł w granice 1 minuta 38 sekund – czyli w zasadzie jechał na poziomie najszybszych zawodników z MotoGP.  Czas ten został wykręcony pod koniec testu na oponie kwalifikacyjnej, ale jak mówi Jonathan „trudno było zrobić szybkie okrążenie na końcu ponieważ po przewrotce innego zawodnika trzeba było uważać na olej w zakręcie nr 1″. Test w Jerez przebiegał dla zawodnika Kawasaki pod znakiem dwóch bardzo powiązanych ze sobą aspektów: pozycji na motocyklu oraz użycia handbreke’a – czyli możliwości operowania tylnym hamulcem za pomocą naciskanej kciukiem dźwigni zamontowanej po lewej stronie kierownicy.  Okazuje się, że Mistrz Świata doszedł do wniosku, że nie był wystarczająco szybki, a powodem była pozycja. W dwóch wyścigach w tym roku było ewidentne, że Rea ma problemy z Toprakiem Razgatlioglu, który jechał na prywatnym ZX-10R ale miał ewidentnie inny styl jazdy. Są tory gdzie umiejętność opóźnienia hamowania, wejścia bokiem w zakręt jest bardzo ważna – są takie na których to nie jest aż tak istotne. Na torach gdzie Toprak wygrał z Johnym było ewidentne, że zyskuje na hamowaniach oraz korzysta z większych slajdów ustawiając motocykl bokiem. Pozycja Topraka wywodzi się z supermoto, a Rea cały swój kunszt wyniósł z wyścigów motocrossowych.  Dodanie handbrake’a na motocyklu Irlandczyka świadczy dobitnie o tym, że pracowano nad większym wykorzystaniem slajdu i tym samym opóźnieniu hamowania, a co za tym idzie również nad pozycją. Przy większym slajdzie warto obniżyć górną część ciała do wewnętrznej mocniej niż zwykle, a także możemy inaczej ułożyć prawą stopę, co odczujemy głownie w prawych zakrętach ( nie musimy nią hamować posiadając handbrake).  Jerez nadaje się idealnie do takich prób ponieważ zakręty nr 1, 2 i 6 są prawymi zakrętami przy których wykorzystanie uślizgu jest korzystne dla czasu okrążenia.  Oczywiście mamy tam również epicki lewy zakręt, ostatni przed prostą, gdzie zawodnicy ( głównie z Moto2) wchodzą bokiem niczym żużlowcy. Czas jaki wykręcił Rea świadczy o tym, że test, nowa pozycja i handbrake były strzałem w dziesiątkę. Czy zobaczymy szybszego, a na dodatek jeszcze bardziej efektownie jeżdżącego Rea w 2020? Na 100%!!!