Finał Gymkhany już 20 września, więc Monika pisze o sytuacji w tabeli i życiu na kocią łapę…

To już w tę sobotę! Po całym sezonie emocjonujących zmagań gymkhanerzy spotkają się znów w Stolicy Polskiej Gymkhany – Szczecinie. Wstęp i udział wolny! O szczegółach imprezy, atrakcjach i nagrodach już informowaliśmy na naszym portalu.

Pierwsza tegoroczna runda, która miała miejsce również w Szczecinie w maju, wywróciła gymkhanerski świat do góry nogami (dosłownie i w przenośni). Mistrz sezonu 2013, Beniamin Mucha, miał highside na treningu i złamał staw skokowy – i mimo to był czwarty. Szczyt pudła klasy PRO wywalczył debiutant w tej klasie, Smelka Tomek Smela. Jak się okazało w czasie trzech kolejnych rund, dwudziestolatek ze 32-Smelka-fot-PacyfkaSzczecina startujący na Hondzie Francy własnej konstrukcji nie zdobył tego miejsca przypadkowo – wygrał wszystkie kolejne zawody. Będąc liderem tabeli, na czwartej rundzie w Warszawie wiedział, że wystarczy mu którekolwiek miejsce na podium, by odebrać wszystkim rywalom szanse na dogonienie go i zaklepać sobie tytuł Mistrza Polski jeszcze przed końcem sezonu. Zatem stanął na podium – ale jak zwykle na najwyższym jego stopniu.

Kwestię mistrzostwa mamy już zatem załatwioną, ale kto zostanie wicemistrzem i drugim wicemistrzem? Drugi w tabeli jest szczecinianin Dziki Krzysiek Dzikowski. Dziki zwany jest też „Glebą” (bo na pierwszych dwóch rundach robił ich po kilka), oraz „Pachołkiem” (bo w drugiej połowie sezonu zaprzestał gleb, ale zaczął polować na pachołki). Jeździ bardzo szybko, skoro staje zawsze na podium – a konkretnie, zawsze na trzecim miejscu – mimo straty czasu na podnoszenie się z ziemi (robi to w 3,5 sek) tudzież sekund karnych za trącone pachołki. Natomiast drugie miejsce na kolejnych rundach zdobywali: na pierwszej Rufi Rafał Dziki-Sereda, na drugiej i trzeciej Gruszka Grześ Uliński, a na czwartej rundzie w Warszawie Beniamin, powracający po przerwie spowodowanej kontuzją.

generalka_1_5_przed_finalem

Zatem obecnie Dziki ma 64 punkty, a Gruszka 53 – ale nie zapominajmy, że do końcowej klasyfikacji liczą się cztery najlepsze wyniki danego zawodnika z pięciu rund. Gruszka jedną rundę opuścił, więc jego 53 punkty zdobyte w 3 rundach dają mu de facto większe szanse niż 64 punkty Dzikiego z 4 rund.

04-Gruszka-fot-PacyfkaBowiem jeśli Dziki nie zdobędzie miejsca wyższego niż trzecie, to zostanie z 64 punktami. Wówczas Gruszce wystarczy miejsce czwarte, dające 13 punktów by przeskoczyć Dzikiego, a gdyby zaś był piąty, wówczas mielibyśmy remis i dzielony tytuł wicemistrza. Nawet gdyby Dziki był drugi, a Gruszka trzeci, również to warszawianin, o jeden punkt, zostaje wicemistrzem. Nawet ewentualne zwycięstwo nie zapewniłoby Dzikiemu przewagi – gdyby wówczas Grześ był drugi, wtedy mieliby tyle samo punktów i znów remis. Innymi słowy by zapewnić sobie wicemistrzostwo, Dziki musi stanąć na podium i zarazem mieć przewagę więcej niż jednego miejsca nad Grzesiem. A ta druga sytuacja nie zdarzyła się jeszcze ani razu w tym sezonie. Uliński zawsze był albo przed, albo zaraz za Dzikowskim.

Co więcej, dopchać się na sam szczyt podium nie będzie łatwo, skoro startuje i Smelka, i Beniamin, który mimo kontuzji i przerwy jest w świetnej formie. Skoro runda odbywa się w Szczecinie, brał w niej udział będzie zapewne Rufi, który nie będzie walczył o tytuł, gdyż nie wystartował w żadnej z rund odbywających się poza stolicą Polskiej Gymkhany.

Absencja Beniamina przez dwie rundy odebrała mu szansę na obronę tytułu, ale mimo to z wynikami z dwóch tylko rund jest na 5. miejscu tabeli i nadal ma matematyczne szanse by stanąć na podium generalnej. Jednak żeby tego dokonać, musiałby zwyciężyć, a Grześ być na 03-Beniamin-fot-Pacyfkamiejscu 12 lub niżej. Drugie miejsce Beniamina i zero punktów Grzesia (16ty lub gorszy czas zawodów) dawałoby im remis na tytule drugiego wicemistrza.

Z pozostałych zawodników jeszcze tylko jeden Tabor 69 ma teoretyczno-matematyczne szanse dostać się do pierwszej trójki, ale musiałby w tym celu nie tylko pokonać wszystkich gigantów, ale i mieć takiego farta, który spowodowałby, że Grześ miałby czas zawodów nie lepszy niż czternasty.

Kto tym razem będzie Kicią

Jak zawsze, wręczone będzie wyróżnienie dla „Kici” – czyli najszybszej motocyklistki zawodów. W Warszawie powracająca gwiazda poprzednich sezonów, Ola Frost zmierzyła się z Mają Staniszewską, która zwyciężała klasyfikację dziewczyn już dwa razy w tym roku – i tym razem wygrała po raz trzeci. Jak odpowie na to Ola na rundzie w Szczecinie? Oprócz satysfakcji, za zwycięstwem idzie nagroda w postaci kurtki Modeka Mesh 2 Lady. Najszybsze dziewczęta otrzymają też naturalne kosmetyki aloesowe Forever.

Czeska ofensywa

Bracia zza południowej granicy zakończyli już swój sezon – finał Motoslalomu rozegrał się w sobotę w Kolinie. Mistrzostwo Czech rozstrzygnęło się w epickiej walce między Miondirem Jiri Schovanec (Mistrz Czech 2013), Jirko Svobodą (czwarty w 2013) i Maty Landą (Mistrz Czech 2012 i Vicemistrz Czech 2013). W tabeli dzieliło ich po 1. punkcie i wiadomo było że wygra ten, kto wygra rundę. Miondir 06-Maiya-Staniszewska-fot-Pacyfkastracił do Jirko Svobody 0,1 sekundy(!!) i w ten sposób został wicemistrzem 2014, zaś Maty, Ojciec Założyciel i Ojciec Dyrektor MotoSlalomu, ze stratą 3 sekund – drugim wicemistrzem. Miondir, Maty, jego siostra Amalka oraz zdobywcy 4, 6 i 7 miejsca czeskiej tabeli, Mišak, Krupic i Mara, będą startować w Szczecinie.

Miondir jest rekordzistą Czech w GP8 – w minioną sobotę poprawił znów swój czas życiowy, więc teraz rekord wynosi 29,8 sek. Polski oficjalny rekord – ustanowiony na zawodach – to 29,0 sek (razem mają go Rufi i Oscar Kubicki). Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale czasy osiągnięte na treningach są znacznie lepsze, w minioną sobotę Dziki miał 27,43 sek, Smelka 27,33 sek (co jest nieoficjalnym rekordem Europy, bo i Holendrom i Brytyjczykom także na treningach nie udało się zrobić pięć razy dwunastometrowej ósemki w tak krótkim czasie). Zobaczymy, jak szczecińskie młode wilki poradzą sobie z tym zadaniem w sobotę.

Na całość na pierwszej randce. I to w obecności taty

W tym miejscu może warto by odnieść się do dyskusji na temat statusu zawodów Gymkhany. Zawody GymkhanaGP, jedyne w Polsce i największe w całej Europie zawody w tej dyscyplinie, zarówno z wrodzonej anarchii organizatorów, jak dla ułatwienia uczestnictwa amatorom, nie podlegają pod żadne związki i federacje, dlatego są to nieoficjalne Mistrzostwa Polski. Niemniej przyjęło się ich zwycięzców określać mianem Mistrza Polski. Analogiczny status miały w 2011 i 2012 roku zawody Honda Gymkhana. motoFUNdacja robi te zawody przede wszystkim dla ludzi – a każdy kto próbował startować chociażby w Pucharze Polski na torze wie, ileż to jest biurokracji z badaniami 29-VMax-fot-Pacyfkalekarskimi, egzaminami, licencjami, książeczkami – „członkostwo” w obu znaczeniach słowa „członek”. Nie wspominając o kosztach papierologii – ponad pół tys. złotych. Tymczasem nawet jeśli w dniu zawodów rano pierwszy raz w życiu usłyszysz słowo Gymkhana to jeszcze do południa zdążysz się zarejestrować i wystartować – ZA DARMO. Stąd możliwe były takie historie, jak Aluśki Pospiszil ze Świdnicy, która przypadkiem w przeddzień zawodów we Wrocławiu usłyszała o Gymkhanie, namówiła jeszcze tatę, przyjechali, wystartowali i tak się zakochali w tym sporcie, że przyjeżdżają na wszystkie edycje wciągając w to jeszcze kolejnych ludzi.  Aluśka w już w swych drugich zawodach stanęła na podium pań!

Spostrzeżenie, że aby mieć status mistrzostw, zawody musiałyby podlegać pod federację, jest metodologicznie poprawne – natomiast to, jakie formalne powiązania motoFUNdacja ma lub nie ma z takimi czy innymi organizacjami nie wpływa w żadnym stopniu na fakt, że imprezy zorganizowane są perfekcyjnie, zaś umiejętności zawodników z czołówki są naprawdę na najwyższym, światowym poziomie (lepsi są tylko Japończycy, którzy tę dyscyplinę wymyślili). To tak samo właściwie jak z życiem „na kocią łapę” – czy papier z USC w jakikolwiek sposób wpływa na to jak dwie osoby 18-Snajper-fot-Sopel-Krzysiek-Sopockosię kochają? Zwłaszcza, że papier często robi się tylko po to by skorzystać z ulg podatkowych czy innych…

V runda Gymkhana GP już w najbliższą sobotę od godziny 9:00 na torze kartingowym przy ul. Wojska Polskiego w Szczecinie. Zapraszamy!

motoFUNdacja dziękuje za wsparcie: MotoRmania, Mata – dystrybutor Motul, Modeka Polska, Speed Day, Szkoła Nauki Jazdy Promoto, GT Projekt, Kalwa Studios, Centrum Kultury Studenckiej Pinokio, kosmetyki aloesowe Forever, Telewizja Pomerania, GymkhanaPolska.pl, Motogen.pl, Miasto Szczecin. Szczególne podziękowania motoFUNdacja kieruje do swoich niezastąpionych wolontariuszy, bez których zaangażowania i ofiarności tych zawodów by nie było.

Wszystkie szczegóły, rejestracja online, regulaminy, wyniki poprzednich rund, klasyfikacja generalna na stronie gymkhana-gp.pl, a bieżące aktualności na FB imprezy.