Niesamowitymi emocjami rozpoczął się sezon śmigania między pachołkami, a to dopiero pierwsza z sześciu rund!

„W Szczecinie pada, w Szczecinie są ronda”. Tak wku*wiającość Stolicy Polskiej Gymkhany podsumował słynny jutuber. Gymkhanerzy z całej Polski, Czech i Rosji, trzęsąc się z zimna i rozpakowując rano busy i przyczepy na szczecińskim kartingu, patrzyli w zasnute ciężkimi chmurami niebo i wzruszali ramionami. „Jak zwykle”. A dzień wcześniej było słońce i 28 stopni. Dzień później też. Jak zwykle na rundzie w Szczecinie…

Polska Gymkhana jest najbardziej międzynarodową z rozgrywanych na naszym kontynencie serii, bo na cieszące się dużą popularnością zawody do Polski przyjeżdżają reprezentanci wielu krajów. W zeszłym roku Mistrzem Polski już po raz drugi został Dziki Krzysiek Dzikowski (w poprzednim sezonie również wicemistrz Europy). Wicemistrzem – Oscar OK Kubicki (6. miejsce mistrzostwach Europy), a trzecie miejsce na podium generalnej zajął Alived Aleksey Pavlov, Mistrz Rosji 2015. Zaraz za nim, mimo opuszczenia jednej z rund, znalazł się Krupič Ondrej Kroupa, wicemistrz Republiki Czeskiej. W pierwszej dyszce, po jednym ale za to olśniewającym występie, znalazł się też Mistrz Europy, Holender Kristian Eekhof.

10-Tuska-i-trasa-fot-Pacyfka

Pół promila

Dzień zaczął się jak zawsze od GP8. Dwunastometrowa ósemka, pięć okrążeń. Poziom tej dyscypliny śrubuje się z roku na rok, a w czołówce jest ciasno jak w Biedrze w dzień promocji. Mimo niesprzyjających warunków, aż pięciu zawodników zeszło z czasem poniżej 30 sekund. Konkurencję wygrał rekordzista Polski w GP8 – Dziki, z czasem 29,120. Kyo Piotr Kołodziejski do swojego fantastycznego czasu 29,345, który dałby mu drugie miejsce, dołożył niestety sekundę za trącony pachołek. Mały Kris, Krzyś Borys, lat 16, pojechał minimalnie wolniej od Kyo – o 0,071(!!!) ale za to bezbłędnie, co dało mu drugie miejsce. Krupič był wolniejszy od Krisa o 0,19 sekundy, a Alived – uwaga – wykręcił 29,622, czyli stracił podium różnicą 0,016 – szesnaście tysięcznych sekundy! Czyli pół promila czasu przejazdu.

12-Memoryzacja-trasy-fot-DagoMC

Jak pół promila, to już prowadzić się nie powinno ;-)

Ale zaraz za tą czołówką znalazł się Blondi Adrian Wojtasik – najwyżej sklasyfikowany amator. Pojechał 30,318, przez co wbił się na 5 miejsce przed Kyo (różnicą 0,027 sek ostatecznego wyniku, 27 tysięcznych…) Siódmy był Czech Jan Zapach (30,412), ósmy Pierre Adrian Siwiec (30,893), dziewiąty Lock Darek Łuksza (31,913). Dychę zamknął Łukasz Malarz, a zaraz za nim ze stratą zaledwie 0,115 sek znalazła się jego żona Tuśka, najszybsza ze startujących dziewczyn.

19-AniaAnka-fot-Karola-Tomczyk

Lustereczko powiedz przecie, kto najszybszy jest na świecie

Trasę konkursową układał Peter Willem z Holandii, autor tras na mistrzostwa Europy. Składała się z technicznej sekcji slalomowo-zawrotkowej na początku, szybkiej sekcji długich łuków i ronda („w Szczecinie są ronda”), a na powrocie znów trzeba było się powyginać w zawrotkach i slalomach. Już w czasie memoryzacji trasy na pieszo zawodnicy przerazili się ustawionym na koniec technicznej sekcji lustrem – zaledwie trzymetrowej długości, ale schowane w głębi szykanki o długości metr na wejściu i półtora na wyjściu. I słusznie się przerazili. Trasa była zatem bardzo urozmaicona i zbalansowna. Szybka sekcja sprzyjała większym pojemnościom, ale z tym lusterkiem, jak się później okazało, najlepiej radziły sobie 125ki i 250tki…

Konkurs główny rozgrywany jest w podziale na amatorów i zawodowców. Tych pierwszych wystartowało czterdziestu. Przeglądając się w upiornym holenderskim lustrze, płakał niemalże każdy. Już na początku pierwszego przejazdu, który odbywa się w kolejności numerów startowych, wysoko poprzeczkę ustawił wspomniany już Blondi na Suzuki SV650, wykręcając czas 1:15,79 + tylko 1 sek kary – o 20 sekund szybciej niż najszybszy z poprzedników. Wywołało to opad szczęki u niemal wszystkich oprócz mnie, bo ja Blondiego pamiętałam z 2013 roku. Mając 17 lat, pojechał po raz pierwszy (i jak dotąd jedyny), na małej Hondzie CBR 125 i wbił od razu na podium!

22-Kijek-fot-Pacyfka

Jadący po nim ambitny Kuman aka. Pazdan był pierwszą osobą, która poprawnie zrobiła lustro, w czym pomógł mu być może fakt że ów dwumetrowy niemal zawodnik pojechał dla tym razem na KTM Duke 125 pożyczonym od żony, i zrobił świetny czas 1:20,2. Ale szybszy o całe 2,5 sekundy okazał się jadący zaraz po Kumanie debiutant Adrian Siwiec ksywa Pierre. Dwudziestolatek z Krakowa co prawda skosił dwa pachołki ale i tak dało mu to wówczas pozycję wicelidera. Bardzo dobrze poradziła sobie dzielna Tuśka – 0,6 sek wolniej niż Kuman i również czysto, i ambitny Ravender 1:18, ale dwie sekundy kary z drugiej lokaty przesunęły go na 4 miejsce, przed Tuśkę. Kij’ek, który kiedyś w debiucie wygrał klasę Amator, w pierwszej próbie pomylił trasę.

21-Ola-Frost-fot-Pacyfka

Nie ma spiny, są drugie terminy

No ale nie ma spiny, są drugie terminy; a liczy się lepszy czas z dwóch podejść. Amatorzy jadą drugi raz. Dychę zamknął Tato Krisa, tego dzielnego nastolatka. Kij’ek w drugim podejściu nie pomylił się już i wylądował na dziewiątym. Ósmy był Maro FX Grudziński, siódmy Sławek Torentino (obiecujący zawodnik, jego drugi start i drugi raz pierwsza dycha). Na szóstym miejscu znalazł się Filip Szymański. Nazwisko brzmi rodzimie, ale zawodnik przyjechał z Czech (i nie mówi po polsku, tylko po czesku). 35-latek debiutował dopiero tydzień temu na Czeskim Motoslalomie i był tam ósmy, co pokazuje że nigdy nie jest za późno aby zacząć realizować marzenia. Tuśka w drugiej próbie poprawiła czas o dwie sekundy, trzasnęła jeden pachołek, obroniła piąte miejsce. Ravender obcina trzy sekundy (1:15) i jedzie czysto – wychodzi na pozycję lidera. Kuman znów czysto ale czas 1:19 – na ten moment daje mu to 3 miejsce, o trzynaście tysięcznych przed Pierre, który właśnie startuje do drugiej próby. Rewelacyjny debiutant, jak maszyna, obcina co do tysięcznej dwie sekundy ze swojego czasu, ale i jego pokonało lustro – łapie aż cztery karne sekundy i spada na czwarte miejsce. Jako ostatni jedzie Blondi. Czy wytrzyma presję, poprawi czas i wróci na 1. miejsce? Śmiga tą swoją czerwoną SVką po kolejnych nawrotkach. Lustro czysto! Wraca na metę z fantastycznym wynikiem 1:13,139. Zero kar. Zwycięzca :-)

Na szczycie podium kobiet stanęła zatem oczywiście Tuśka. Druga była powracająca na zawody po trzech latach absencji legendarna Ola Frost „Lara Croft” – wicemistrzyni Polski 2012. Tym razem zrobiła 15 czas w klasie amator. Na najniższym stopniu damskiego pudła stanęła Ania Anka Skorupińska (16 miejsce w amatorach) po epickiej walce o to miejsce z Grzanką, którą objechała o pół sekundy na półtoraminutowej trasie.

36-Stawa-fot-Karola-Tomczyk

Nowe Złote Dziecko

Groźnie wyglądające od poranka niebo po południu zaczęło się trochę przejaśniać i zrobiło się trochę cieplej. Na początku przejazdu 1 kolejki klasy pro – niespodzianka. W kopercie startu zawodnik z nieznanym nikomu numerem 2, bez ksywki na koszulce startowej, na jakimś niewielkim, seryjnym, niemodyfikowanym motocyklu – Honda CB500 zdaje się. To Smelka! Mistrz Polski sezonu 2014 i zwycięzca klasy Rookie600 Wyścigowego Pucharu Polski 2016 wpadł na chwilę na zawody, żeby dla zabawy pojechać, pożyczył motocykl i śmiga. Wraca na metę z czasem 1:12,269 + 2 sek. kary. Razem z nim przyjechał legendarny ojciec założyciel szczecińskiej gymkhany Adaśko, również by pojechać dla funu – na pit bike’u MRF 140ccm, ale pomylił trasę. To samo zrobił jadący już jak najbardziej na serio Krupič. Alived wraca na metę po 1:13,883 + 2 sek kary. Jedzie Dziki, nowym motocyklem zmodyfikowanym z litrowej CBR1000RR. Niesamowity czas 1:10,354 i jak wszyscy dwie sekundy kary za pachołki przy lustrze. Wychodzi na prowadzenie! A maszyna, na której Dziki jeździł w poprzednich sezonach, CBR600, w jarzystożółtych owiewkach już szykuje się do startu pod nowym zawodnikiem klasy PRO. To Mały Kris, który w tamtym roku był drugi w amatorach i awansował do klasy zawodowej. Kris jest najmłodszym zawodnikiem w historii polskiej gymkhany, debiutował dwa lata temu parę dni po swoich 14. urodzinach. Teraz, po raz pierwszy w czerwonej koszulce zawodowca, jedzie – bardzo dynamicznie i dokładnie. Nie robi błędu na tym upiornym lustrze – w pierwszym podejściu udało się to tylko trzem zawodnikom PRO. Kris wraca na metę z czasem 1:14,105 – trzeci czas, ale że czysto, to obejmuje pozycję wicelidera.

36-Adasko-PitBike-MRF-fot-DagoMC

“Na moim się nie da”

Na BMW G650GS startuje Kazik Kuba Kaźmierczak, który w ubiegłym roku zakończył sezon na 9 miejscu w tabeli. To co ten dwudziestolatek wyczynia swoim wielkim endurakiem jest niewiarygodne, jakby na przekór tym wszystkim mistrzom prostej którzy twierdzą, że nie wystartują w gymkhanie bo „na moim się nie da”. 1:16,308. Da się? Da się. Znany z czyściutkich przejazdów zawodnik jednak uległ temu lustru i puknął jeden pachołek. Wynik daje mu piątą pozycję. O sekundę szybszy jest czeski zawodnik Jan Zapach ksywa Krejza. Krejza debiutował rok temu i na koniec sezonu był piąty w generalce Motoslalomu, a w tym sezonie wygrał obie rundy które już się odbyły, więc jest liderem tabeli braci z południa. Nałapał jednak aż 5 sekund kary. Po nim jedzie zawsze pesymistycznie nastawiony Kyo. Robi świetny czas 1:15,401 i tylko jedna sek. kary, daje mu to 5. miejsce. Łukasz Malarz (w zeszłym roku ósmy w tabeli) jedzie o sekundę szybciej od Kyo, też jeden punkt karny, przez co wychodzi przed Alived, na czwartą pozycję.

Po swoim przejeździe Smelka i Adaśko pojechali na trening torowy i nie podchodzili do drugiej kolejki, ale Mistrz Polski 2014, który mimo iż nie trenuje gymkhany od dwóch lat zrobił 500tką drugi czas, zostawił na torze ślad po sobie – jego oba gymkhanowe motocykle startowały w zawodach. 24-letniego Gienka 250 dosiadał startujący w PRO Sicin, a słynną Hondę Francę własnoręcznie zrobioną – debiutujący w gymkhanie nasz fotoreporter Shayba.

49-Pierre-fot-Karola-Tomczyk

No mercy

Druga kolejka przejazdów PRO rozstrzygnie o wynikach tej rundy. Żeby mieć szansę na miejsce w pierwszej dziesiątce, trzeba było zrobić czas co najwyżej minuta szesnaście na tej niewybaczającej błędów trasie. Z takim właśnie wynikiem, ale tym razem bez błędów, zamknął dychę debiutujący w klasie PRO Stawa na Yamasze WR250X, dziewiętnastolatek który wygrał o dwie długości klasę amatorów w Szczecinie we wrześniu. Krupič jedzie zaraz po nim i tym razem nie myli trasy. Ogarnia też to okrutne lustro. Leci bardzo szybko i wraca na metę po minucie i 13,313 sek. Na tę chwilę oznacza to drugie miejsce ze stratą sekundy do Dzikiego z pierwszej próby. Zaraz po Wicemistrzu Czech jedzie lider tabeli czeskiej Krejza. Robi czas zaledwie o 0,125 sek słabszy od swojego rodaka i również nie popełnia błędów, trzecia lokata. Mateusz Brycki nie poprawia czasu. Kazik obcina ponad sekundę i tym razem jedzie bezbłędnie, 1:15,104 i awans z miejsca 7 na szóste. Teraz Kyo. Niezwykle utalentowany zawodnik, ale kompletnie pozbawiony wiary w siebie, jak Smerf Maruda: „Na pewno się nie uda”. I co? Wykręca 1:12,966. Szybciej na mecie zameldowali się tylko Dziki i Smelka w pierwszym przejeździe. Ale sędziowie liniowi mówią, że nie dosięgnął linii lustra – tego lustra. Za to są trzy sekundy kary, czyli zamiast podium, dziewiąte miejsce. “Wiedziałem, że się nie uda.”

53-Smelka-fot-Karola-Tomczyk

Ale teraz jedzie z kolei Alived. Mistrz Rosji bardzo zawzięty, by się w końcu znaleźć na podium – bo robi podiumowe czasy, ale zawsze łapie jakieś punkty karne. Jedzie bardzo dokładnie, tuż przed metą zwalnia by jej nie przestrzelić (bo to już mu się zdarzało), i – staje stopą na kreskę koperty. A na stoperze niesamowity czas: 1:11,924, który w tej chwili dałby mu prowadzenie. A tak spada na ósme…

Teraz startuje Malarz. Czy obroni swoje czwarte miejsce? Jedzie czyściutko. Z lustrem włącznie. Ale nie poprawia czasu. W tej niezwykle wyrównanej stawce sekunda więcej na stoperze wystarcza żeby spaść na siódme.

43-Maly-Kris-fot-Karola-Tomczyk

Nawet nie piczykłak

Na starcie Mały Kris. Szesnaście lat. Wytrzyma presję?! Leci, składa się w zawrotkach. Stoper mieli sekundy. Minuta pięć, on jest już na ostatniej rotacji, jeszcze ten slalom i meta. Minuta dwanaście! Tylko Dziki, Smelka i Alived zrobili lepszy czas, ale przejazd młodego jest czysty jak sukienka pierwszokomunijnej dziewczynki. Drugie miejsce!!! Podium w debiucie w klasie PRO! W historii gymkhana GP dokonał tego tylko Smelka w 2014 debiutując od razu na szczycie pudła.

Wynik Dzikiego z pierwszej próby jest o jedenaście tysięcznych (!!) lepszy niż czas Krisa, więc nie jest to różnica “o piczykłak”, ale o jakieś jedno włókno kolagenowe z piczykłaka… Smelka już dawno na torze, nie startuje drugi raz, Dziki zatem jedzie swój drugi przejazd wiedząc, że jest zwycięzcą rundy. To co wyczynia na torze jest nieprawdopodobne, urywa jeszcze półtorej sekundy ze swego czasu, a do tego przejazd jest czysty. Obrońca tytułu wraca na metę po minucie i 9,813 sek!

46-Alived-fot-Karola-Tomczyk

Ostateczna kolejność w PRO:

1. Dziki, 2. Mały Kris (debiut w PRO), 3. Krupič, 4. Krejza, 5. Smelka, 6. Kazik, 7. Malarz, 8. Alived, 9. Kyo, 10. Stawa (debiut w PRO), 11. Wąski, 12. Mateusz Brycki, 13. LocK, 14. Allais (debiut w PRO), 15. Sicin, 16. Adaśko

Będzie się działo

Zaczęliśmy zatem niezwykle interesujący sezon. Poziom stawki jest wyrównany i detale detali decydują o miejscach. Dziki jest już piąty sezon w świetnej formie, Mały Kris ma ogromny potencjał i czas, żeby go rozwinąć, a może i w końcu trafić na międzynarodowe tory. Trzeci wynik i piąty czas zawodów wykręcił w swoim drugim starcie zwycięzca amatorów, dwudziestolatek Blondi. Jest to pierwszy w historii przypadek tak wysokiego wyniku amatora w porównaniu do zawodowców. Zatem pewnie i on będzie próbował namieszać w klasie PRO na kolejnej rundzie. Pracowity nowy zawodowiec Ravender zapewne też się nie będzie ochrzaniał. A mamy w stawce jeszcze Mistrza Rosji, Wicemistrza Czech i licznych wymiataczy z naszego podwórka. Będzie się działo!

Kolejne rundy: 15 lipca Warszawa, 29 lipca Łódź, 12 sierpnia Kraków, 26 sierpnia Poznań, 16 sierpnia Mysłowice. Do generalki nie będzie się liczył jeden najsłabszy wynik sezonu, więc można jeszcze się przyłączyć i powalczyć :-)

95-Motocyklisci-dla-dzieci-fot-DagoMC

Organizatorzy Stowarzyszenie MotoGymkhana Szczecin, Stowarzyszenie Motocykliści dla Dzieci, PZMot Automobilklub Szczeciński, dziękują partnerom i sponsorom: patron medialny MotoRmania, Modeka Polska, Penrite, Trust Koszulki, Speed Day – treningi na Torze Poznań, szczecińskie salony: Moto46 – Yamaha, Motorismo Moto ABC, Aries – Harley Dawidson, Honda oraz Głuchy i Spółka, Intermotors, Motocombo, Szkoła Nauki Jazdy Promoto, Mata – dystrybutor Motul,  warsztaty: Motor K.Furman, Autonaprawa Długosz i Synowie, Szara Strefa; ratownictwo medyczne Help Med School.

Szczególne podziękowania dla wolontariuszy, bez których zaangażowania i ofiarności tych zawodów by nie było.

Autorami zdjęć są: Karola Tomczyk (foto-karola.flog.pl/), Pacyfka, AutoMateusz Jeżewski

99L-GymkhanaGP-1runda2017-Szczecin