Hafizh Syahrin, który razem z końcem tego sezonu straci swoją posadę w ekipie Red Bull KTM Tech 3 w MotoGP, w grudniu wystartuje nie tylko w rundzie FIM EWC na torze Sepang, ale także w… samochodowych zmaganiach WTCR w ten sam weekend!

Syahrin to zawodnik, który w ostatnich latach imponował najpierw w Moto2, a następnie w MotoGP za sterami prywatnej Yamahy ekipy Tech 3. W tym roku, po przesiadce zespołu Herve Poncharala na motocykle marki KTM, „Ryba” nie radzi sobie jednak w królewskiej klasie najlepiej. Od kilku tygodni wiadomo już, że jego miejsce u boku Portugalczyka Miguela Oliveiry zajmie za rok były mistrz Moto3, Brad Binder z RPA.

Co czeka Hafizha w sezonie 2020? Tego jeszcze nie wiadomo, choć do niedawna sporo mówiło się o możliwym powrocie do Moto2. Teraz na horyzoncie pojawił się nowy kierunek, choć możliwe, że tylko na chwilę. Władze toru Sepang poinformowały dzisiaj, że Syahrin wystartuje tam w grudniu z dziką kartą w ośmiogodzinnym wyścigu FIM EWC. Na jakim motocyklu? Tego jeszcze nie wiemy.

Co więcej, ulubieniec malezyjskich kibiców w ten sam weekend wsiądzie także za kierownicę samochodu wyścigowego. Weekend w Sepang, podobnie jak w tym roku zmagania na Slovakiaringu, będzie połączoną rundą dla motocykli FIM EWC i samochodów turystycznych WTCR.

Nie on pierwszy…

Historia romansów zawodników MotoGP z FIM EWC jest długa i… skomplikowana. W tym roku na długi dystans z powodzeniem przerzucił się Belg Xavier Simeon, który po wielu latach startów w Moto2 nie odnalazł się rok temu w królewskiej klasie. Wcześniej z MotoGP do FIM EWC z powodzeniem przechodzili m.in. Randy de Puniet, Yonny Hernandez, Louis Rossi czy były mistrz świata klasy 125 Mike di Meglio.

Zawodnicy z padoku Grand Prix regularnie startują także w FIM EWC gościnnie, podczas lipcowego wyścigu na torze Suzuka. W miniony weekend ścigał się tam m.in. Dominigue Aegerter z Moto2, czy kierowca testowy HRC Stefan Bradl, który zastępuje obecnie w Repsol Hondzie kontuzjowanego Jorge Lorenzo. Rok temu przed własnymi kibicami ścigał się Takaaki Nakagami, a w ostatnich latach w barwach Yamahy wygrywali Bradley Smith czy Pol Espargaro.

Niestety nie każdemu takie romanse wychodzą na dobre. Kilka lat temu z wyścigowej emerytury wrócił dwukrotny mistrz MotoGP, Casey Stoner, ale jego start na Suzuce w barwach Hondy zakończył się wywrotką po awarii motocykla i poważną kontuzją. Wcześniej swój sezon w MotoGP zaprzepaścił wspomniany już Smith, który dał się namówić na start na Oschersleben w barwach YART Yamahy, ale podczas wyścigu drogę zajechał mu wolniejszy zawodnik.

Nic dziwnego, że sześciocyfrowe oferty startu w Suzuka 8 Hours co roku odrzucają regularnie Valentino Rossi, Marc Marquez czy Cal Crutchlow.

Tymczasem co dalej ze Syahrinem? Na to pytanie odpowiedzi wciąż nie znamy, ale warto pamiętać, że mimo niezbyt udanego sezonu 2019 to nadal rewelacyjny zawodnik. Ewentualne pokonanie go na jego własnym torze dla wielu rywali byłoby cennym skalpem.