W ostatnich pięciu latach Kawasaki wystawiało w klasyku FIM EWC, Suzuka 8 Hours, swoją „pół-fabryczną” ekipę zarządzoną przez Japończyków. W tym roku to się zmieni. Na Suzukę leci bowiem fabryczny team zielonych prosto z World Superbike!

Podczas gdy w WorldSBK dominują w tym roku Alvaro Bautista i Ducati, którzy wygrywali wszystkie dotychczasowe wyścigi, Kawasaki może jedynie ubolewać nad faktem, że nie przygotowało równie ekstremalnej, homologowanej wersji swojego ZX-10RR. Pisaliśmy zresztą o tym ostatnio TUTAJ.

Zieloni już dekadę temu wycofali się także z MotoGP, dlatego ostatnim polem bitwy, które mogą podbić, są wyścigi długodystansowe. Podczas europejskich rund FIM EWC honoru ZX-10RR broni prywatna ekipa SRC Kawasaki i to z całem niezłymi wynikami; Francuzi wygrali właśnie 24-godzinny wyścig w Le Mans i prowadzą w tabeli MŚ.

W Japonii Kawasaki od lat wystawiało jednak własny, „pół-fabryczny” zespół, ściągając takich zawodników, jak mistrz WorldSBK, Jonathan Rea. Ostatnie trzy lata zieloni finiszowali na Suzuce na podium, ale nie byli w stanie przeszkodzić Yamasze w trzech zwycięstwach z rzędu.

W tym roku może się to zmienić, bo Kawasaki zamierza wystawić swój oficjalny zespół, Kawasaki Racing Team, czyli w praktyce kierowaną przez Guima Rodę ekipę z WorldSBK. Jak dokładnie będzie to wyglądało? Czy mechaników z WorldSBK czeka szybka nauka długodystansowych pit-stopów, czy jednak dostaną do pomocy japońskich kolegów? Czas pokaże, ale przekaz jest jasny; Kawasaki wchodzi do FIM EWC „na grubo”.

Motocykla ponownie dosiądą fabryczni zawodnicy Kawasaki z WorldSBK; Jonathan Rea i Leon Haslam, którzy świetne tempo pokazali na Suzuce już rok temu i otarli się o wygraną. Dołączy do nich Turek Toprak Razgatlioglu, który rok temu startował już w jednej rundzie mistrzostw Japonii klasy Superbike, dlatego zna zarówno motocykl, jak i tor Suzuka. Czy różni się ZX10RR w specyfikacji FIM EWC od maszyny z WorldSBK; większym zbiornikiem paliwa i oponami Bridgestone zamiast Pirelli.

Wyścig Suzuka 8 Hours odbędzie się 28 lipca i będzie ostatnią rundą FIM EWC sezonu 2018-2019. Czy ponownie w jego trakcie rozstrzygną się losy mistrzowskiego tytułu?