Przez lata oglądaliśmy ten film wielokrotnie – dzisiaj zrobiliśmy to znowu. To chwila motocyklowej modlitwy.

Wczoraj wrzuciliśmy onboard z Horic, a dzisiaj wracamy do starego, dobrego Isle of Man TT… Tyle tylko, że w wyjątkowym wydaniu. To kilka minut kompletnej fascynacji, podziwu i gęsiej skórki. Takie powroty do nagrań pozwalają nam naładować baterię i podać motocyklową kroplówkę kiedy pogoda nie zachęca do jazdy. Chyba nie ma większej motocyklowej magii niż na Wyspie. Zróbcie sobie chwilę przerwy, nie pożałujecie – nawet jeżeli tak jak my, widzieliście ten kawałek wielokrotnie.