Ani to skuter śnieżny, ani motocykl, ani sanki.

Nie ma to jak w ramach wolnego czasu wymyślić coś zwariowanego, a później jeszcze to zrealizować! Szaleni mechanicy z Ukrainy, w ramach korzystania z szerokich zapasów części znalezionych w garażu, postanowili skonstruować coś na wzór skutera śnieżnego.

Jako baza do podwozia posłużyły dziecięce sanki z kierownicą. Napęd to dość mocna, spalinowa piła łańcuchowa. Konstrukcja wyposażona została w wahacz z zawieszeniem oraz kołem. Pierwotnie było to spore koło z kolcami, jednak silnik nie miał siły go napędzić. Chłopaki założyli mniejsze koło i większą zębatkę. Efekt? Szaleni mechanicy twierdzą, że wrażenia z jazdy są niepowtarzalne i trudne do opisania. Wygląda zabawnie i przerażająco jednocześnie. A wy co skonstruujecie zimą w garażu?