Niektóre marki produkują motocykle we właściwy sobie tylko sposób. Przyjrzyjmy się dwóm specyficznym i bardzo charakterystycznym rozwiązaniom. Najczęściej spotkacie je w Ducati.

Tylny monowahacz. Rozwiązanie jest całkiem często stosowane, nie tylko we włoskich motocyklach, ale też na przykład w Hondzie, czy Triumphie. Monowahacz dodaje maszynie stylu oraz ułatwia dostęp do tylnego koła. Wystarczy odkręcić cztery śruby, a innym razem nawet tylko jedną, żeby zdjąć koło. Niestety poza tymi dwoma zaletami monowahacz ma same wady. Jest ciężki, mało sztywny, skomplikowany i przez to drogi. W sprawie sztywności można spowodować, żeby monowahacz nie był gorszy niż tradycyjny, jeśli jednak uda nam się zrównać tą sztywność – masa będzie nieporównywalnie większa. Sam monowahacz będzie jednak wtedy dużo cięższy.

monowahacz wymiana koła

Odkręcenie tylnego koła przy monowahaczu to tylko chwila… To zdjęcie nie jest fotomontażem. Taki wypadek zdarzył się naprawdę w 2011 roku w czasie rundy World Superbike. Kierowca to Maxime Berger.

 

Innym rozwiązaniem tego typu jest rozrząd wymuszony. W nomenklaturze motocyklowej nazywa się to rozrząd Desmodromiczny. Stosuje je Ducati.

Rozrząd desmodroniczny polega na tym, że zawory otwierane i zamykane są przez krzywki. To oznacza, że zamknięcie zaworu jest wykonywane wymuszeniem kształtowym, a nie siłowym. Innymi słowy – nie istnieje rozrzad desmodromiczny ducatimożliwość spotkania się zaworu z tłokiem (jeśli oczywiście wszystko jest sprawne), bo krzywka wymusza zamknięcie zaworu. W rozwiązaniu tradycyjnym, czyli tam gdzie są sprężyny, istnieje teoretyczna możliwość niedomknięcia zaworu, gdyż jest on zamykany sprężyną.

Jeśli silnik kręciłby się niesamowicie szybko, sprężyna nie nadążyłaby z zamknięciem zaworu i tłok z pełną złością uderzyłby w zawór. Oczywiście można zwiększać sztywność sprężyny, by działała większą siłą, ale w pewnym momencie to się przestaje opłacać. Obciąża się wtedy dodatkowo wałek rozrządu, łożyska wałka, zużycie krzywki wzrasta – no same problemy, cholera jasna.

Tak to wygląda w S1000RR przy 14000 obr/min:

W bardzo szybkoobrotowych silnikach niestety trzeba ten rozrząd zamontować i już. Czy jednak silniki włoskiej marki kręcą się tak szybko? No właśnie niekoniecznie.

Duże V2 ze względu na siły masowe występujące w korbowodzie i łożyskach nie może się kręcić zbyt szybko. 11000 obr/min to już bardzo dużo jak na taką konstrukcję. Tymczasem, japońska konkurencja w swoich sześćsetkach ma obroty rzędu 16000 obr/min i bez najmniejszego problemu obsługuje rozrząd silnika sprężynami. Można?

Znów pojawia się pytanie – dlaczego?

Takie Desmo jest drogie i super kłopotliwe w serwisie. Legendy są opowiadane na temat mechaników, którzy potrafią ustawić właściwe luzy zaworowe w takim silniku.

Odpowiedź jest więc bardzo prosta. Taki rozrząd wymuszony jest po prostu fajny. Jak ten paseczek tam ciągnie to kółko i ta krzywka jedna podnosi, a potem ta druga przy pomocy tej dźwigienki opuszcza – no piękne. Nawet nie trzeba tego oglądać, tylko można sobie wyobrazić i już jest przyjemnie. Stoisz na światłach i sobie wyobrażasz. Mmmm.

Tak działa rozrząd Desmodomiczny:

No. Ale nie wszystkie takie wymyślne rzeczy są bez sensu. I one najczęściej przyjmują się w motocyklach na stałe.

Najbardziej widoczna taka zmiana to przedni widelec Upside-down. Droższy, bardziej skomplikowany, ale rzecz jest związana ze sztywnością układu oraz z jego masą. Układy zawieszenia, w których widelec jest typu Upside-down są rzeczywiście sztywniejsze i fajniej się nimi jeździ.

Skąd więc te wszystkie dziwnostki?

Motocykle, podobnie jak wszystkie inne rzeczy, są produktem, który ktoś musi kupić. Musi chcieć go kupić. Idąc dalej tym tropem chęć kupienia nie zawsze jest związana z tym, że jakiś przedmiot jest najlepiej rozwiązany technicznie. W zasadzie jak się nad tym zastanowić, to najlepsze rozwiązanie techniczne pod względem statystycznym, to poruszanie się pociągiem, a potem elektrycznym rowerem. Motocykl nie ma żadnego sensu. A jaki sens ma jeżdżenie w kółko po zamkniętym odcinku drogi?

To już nie są pytania o rozwiązanie techniczne zamykania okna zaworowego. To są pytania o sens życia.

I może ten motocykl jest bez sensu i hałasuje zbytnio, i po co w ogóle mieć dwieście koni do jeżdżenia po mieście, ale czy wszystko w życiu musi mieć sens i być logiczne?