Zauważyliśmy w internecie dziwną fascynację filmami, na których obejrzeć można odpalanie silników. Im silnik większy, starszy i zimniejszy, tym lepiej. Nie do końca wiemy skąd wzięła się ta fascynacja i początkowo myśleliśmy, że dotyczy jedynie tych najbardziej hardkorowych fanów mechaniki… Ale te filmy mają coś w sobie.

Nagrania z odpalania silników na zimno zbierają ogrom odsłon na YouTubie. My trafiliśmy na kompilację silników motocyklowych. Są V-Twiny, są rzędowe olejaki, dwusuwy, ale także skutery oraz motorynka z silnikiem kosiarki. Klip ma miesiąc i został obejrzany ponad ćwierć miliona razy. Całkiem niezła popularność prawda?

Na czym polega fenomen? Nie do końca wiemy, ale rzeczywiście czasem przyjemnie obserwować, jak zupełnie zimna kupa żelaztwa budzi się do życia. Z drugiej strony wśród komentujących jest też sporo innych głosów, na przykład „W dniu, w którym zostawię swojego Harleya w ten sposób na śniegu, skopcie mnie” lub też „Po co to robić. Olej jest gęsty, nie ma smarowania. Jedynie niepotrzebne zużycie silnika.” No to jak uważacie, czy filmy z odpalania zimnych silników są cool?