Ten człowiek jest dla nas bohaterem… Albo maniakiem.. Albo przykładem skrajnego uzależnienia od motocykli.

W zasadzie można by zapytać po co? Po co ryzykować, po co marznąć, po co narażać swoje zdrowie? Odpowiedź jest prosta. Trzeba być maksymalnie pozytywnym świrem kochającym motocykle. Takim jest ewidentnie Magnus redaktor naczelny szwedzkiego „Bike’a”. To nagranie ma już kilka ładnych lat, ale wpadło nam w ręce teraz i trudno nie podziwiać zacięcia naszego kolegi po fachu. Jest dla nas bohaterem :)