Dzieci mogą być, delikatnie sprawę ujmując, wredne. Tak jak na przykład nastolatkowie, którzy w 2013 roku zrzucili bryłę lodu na kierowcę tira. Albo nastolatkowie, którzy wywinęli podobny numer kilka dni temu w Gdańsku… Ale teraz spójrzmy na przypadek tego Brytyjczyka.

Keith jedzie swoim Hyosungiem GT125R, ma na liczniku 70 km/h i mija dwójkę dzieciaków spacerujących chodnikiem. Właśnie wtedy jeden z nich rzucił czymś, co prawdopodobnie było kamieniem i trafiło motocyklistę prosto w klatkę piersiową. Keith szybko się zatrzymuje i – mocno wkurzony – wraca w stronę dzieciaków. Jeden na rowerze uciekł, ale z drugim udało się porozmawiać…

Trochę się baliśmy, że Keith spuści młodemu mocne lanie, ale zamiast tego uraczył go dosyć dobitną lekcją na temat poruszających się przedmiotów, ich prędkości i „ruszania swoją mózgownicą”.

Fookin’ idiots.

Co Wy zrobilibyście na miejscu motocyklisty? Lepiej byłoby wezwać policję, czy zabrać dzieciaka do matki i spisać dane ubezpieczenia – tak, żeby młody dostał nauczkę na przyszłość?