Japończycy złożyli wniosek o opatentowanie nazwy „Bolt”, która miałaby dotyczyć „motocykla i jego części strukturalnych”.

Jak to często zdarza się w realiach motocyklowych, często przed premierą nowego motocykla, znana jest jego nazwa. Producent zdecydowanie wcześniej składa wniosek o jej opatentowanie, który to wniosek lub sam patent często wypływa na światło dzienne. Tak było w przypadku Ducati i ich silnika „Superquadro” który miał znaleźć się w motocyklu „Panigale”, co wywołało sporo spekulacji.

Tym razem w środku wiru plotek znalazła się Yamaha. Japończycy złożyli aplikację o opatentowanie nazwy „Bolt”, która miałaby dotyczyć „motocykla i jego części strukturalnych”. Cóż, biorąc pod uwagę, że wniosek został złożony zaraz po zakończeniu Olimpiady, na której złoto zdobył pewien bardzo szybki Jamajczyk o takim samym nazwisku, skojarzenie rodzi się samo. Czyżbyśmy mieli do czynienia z nowym sprinterem od Yamahy?

Wprawdzie to dopiero wniosek, który może być odrzucony, ale nie zaszkodzi pogdybać. Nie ma co się łudzić, nowe wcielenie R1 nie dostanie nazwy Bolt. Do tej pory, jeżeli jakaś Yamaha miała nazwę, w której nie zostały użyte cyferki, to najczęściej była skuterem lub chopperem. Może w takim razie zobaczymy sportowy skuter Yamaha Bolt reklamowany przez Usaina – całkiem zabawne, a na pewno pozytywne!

Jak uważacie, co knuje Yamaha?