Miasto Filadelfia stanie Pensylwania przeżywa ostatnio oblężenie stunterów.

Gdyby jednak posłuchać opinii publicznej, to tychże stunterów bardziej trafnie byłoby nazwa „zdziczałymi ludźmi na crossach i quadach”. Problemem jest, że ogromne grupy ludzi na crossach i quadach w dość szaleńczy sposób jeżdżą po mieście. Latają po chodnikach, po drogach, po przejściach dla pieszych, blokują ruch na skrzyżowaniach i często jeżdżą pod prąd. Okej, zdajemy sobie sprawę, że stunt rządzi się innymi prawami, ale te prawa najczęściej obowiązują na zamkniętych parkingach.

Sytuację pogorsza fakt, że „stunterzy” z Filadelfii dorabiają do tego jeszcze spiskową teorię związaną z Kyrellem Tyrelem. Był on znanym lokalnie „stunterem”, który został znaleziony śmiertelnie postrzelony we własnym samochodzie. Według teorii spiskowej, za zbrodnię odpowiedzialna jest policja. A więc automatycznie „stunterzy” traktują wszystkich funkcjonariuszy najgorzej, a przy okazji obrywa się całemu miastu.

Punkt kulminacyjny miał miejsce kilka dni temu. „Stunterzy” na crossach i quadach bez rejestracji zablokowali kilka skrzyżowań, jeździli po terenie stacji benzynowej. Na miejscu zjawili się policjanci – nie podejmowali zbyt wielu działań, bo to by tylko eskalowało konflikt. Stało się, przy niskiej prędkości manewrowej radiowóz uderzył w motocyklistę. Nie wygląda to na celowe działanie funkcjonariusza, a nie zdziwilibyśmy się, jeżeli „stutner” celowo wjechał pod koła. Obejrzyjcie sytuację uważnie i dojdźcie do własnych wniosków (ok. 1:35).

„Stunterzy” wrzucili ten film na youtuba, instagrama, twittera, wszędzie. W opisie starali się nakręcić aferę, pisząc jak to policjanci starają się zabić niewinnych motocyklistów, celowo ich taranując; jaka ta policja zła; jacy to motocykliści niewinni, bo przecież tylko sobie grzecznie jeżdżą.

Co ciekawe, po tej kolizji kierowca motocykla po prostu zwiał, a żaden inny „stunter” również się nie zatrzymał.

Akcja odbiła się prosto między oczy stunterów. Opinia publiczna nie pozostawiła na nich suchej nitki. Ludzie komentują, że „motocykl pewnie był kradziony i nieubezpieczony”; „mam nadzieję, że zderzak auta w porządku”; „dobrze, więcej takich policjantów”; „koniec z tymi dzikusami na ulicach”.

Jaka jest Wasza opinia o tej sytuacji? Nam natychmiast na myśl przychodzi nowa taktyka brytyjskiej policji, która w ramach walki z przestępcami na jednośladach, może w uzasadniony sposób może stosować taktykę taranowania uciekających motocyklistów.