Utah wpuszcza motocykle pomiędzy samochody. Pozostałe stany póki co przyglądają się sytuacji.

Jazda motocyklem pomiędzy samochodami nie jest w polskim prawie precyzyjnie określona. Jednak nie jest także zabroniona, a więc jeździć można – o ile oczywiście nie ma linii ciągłej, a warunki sprzyjają. W Stanach Zjednoczonych jazda motocyklem pomiędzy autami legalna była jedynie w stanie Kalifornia… Właśnie teraz do tej elitarnej grupy dołącza Utah. Kolejnym stanem, w którym trwa proces legalizacji, jest Oregon.

Pełną ustawę obowiązującą w Utah możecie przeczytać tutaj, ale nie polecamy. W dużym skrócie, jazda motocyklem pomiędzy samochodami (lane-splitting po amerykańsku) jest legalna na drogach z ograniczeniem poniżej 45 mph (70 km/h po europejsku) oraz gdy pozostałe pojazdy stoją. W praktyce oznacza to, że nie można uprawiać lane-splitting na autostradach i w trakcie ruchu. Za to w terenie zabudowanym, w korach w godzinach szczytu, jak najbardziej.

Główne założenia dotyczące lane-splitting w Utah:

  1. Należy jechać motocyklem (nie obejmuje trójkołowców typu Can-Am).
  2. Jezdnia musi mieć 2 lub więcej pasów w tym samym kierunku.
  3. Obowiązujące ograniczenie prędkości to 45 mph lub mniej.
  4. Wyprzedzane pojazdy podczas lane-splitting muszą stać w miejscu.
  5. Motocyklista nie może poruszać się szybciej, niż 15 mph (25 km/h).
  6. Lane-splitting musi odbywać się w bezpiecznych warunkach
  7. Jeżeli rząd stanu Utah nie podejmie żadnego działania, prawo obowiązywało będzie do 1 lipca 2022 roku.

Jeżeli wprowadzenie lane-splitting nie rozpocznie armagedonu na drogach w Utah i nie przyczyni się do wzrostu liczby wypadków z winy lub z udziałem motocyklistów jadących pomiędzy autami, rząd stanu przedłuży prawo, a być może także rozszerzy przywileje motocyklistów.

Z kolei w stanie Oregon trwa właśnie zbieranie podpisów w walce o wprowadzenie podobnej ustawy – tam jednak lane-splitting będzie można uprawiać jedynie na drogach szybkiego ruchu, gdy inne pojazdy stoją lub jadą z prędkością poniżej 16 km/h.

Nie mamy wątpliwości, że udostępnienie motocyklistom możliwości jazdy pomiędzy samochodami nie przyniesie negatywnych skutków. Jeżeli przekonają się o tym władze Utah i Oregonu, niewykluczone, że pozostałe stany również pochylą się nad tego typu ustawą. Tymczasem w Polsce również jest coraz lepiej – w wielu naszych miastach można jeździć motocyklami po buspasach, a gdzieniegdzie pojawiły się także znaki „zmieścimy się wszyscy” promujące jazdę motocyklem pomiędzy autami.