Niemieckie drogi i autostrady jednak pozostaną bez opłat.

Jakiś czas temu okazało się, że niemieckie drogi i autostrady miały stać się płatne dla obcokrajowców. To nie spodobało się innym krajom członkowskim Unii Europejskiej. Austria złożyła skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, uznając opłatę za dyskryminację obcokrajowców.

Trybunał zgodził się ze skargą, zakazując opłat w takiej formie, stwierdzając że: „opłata za użytkowanie infrastruktury połączona ze zwolnieniem z podatku od pojazdów osobowych, z którego korzystają właściciele pojazdów zarejestrowanych w Niemczech, stanowi pośrednią dyskryminację ze względu na przynależność państwową oraz naruszenie zasad swobodnego przepływu towarowi swobody świadczenia usług.”

Niemcy chcieli wprowadzić opłatę drogową dla wszystkich – dla obywateli Niemiec oraz dla obcokrajowców. Obywatele mieli otrzymać obowiązek zakupu rocznego abonamentu za 130 euro, tymczasem obcokrajowcy mieli otrzymać dodatkowe opcje w postaci winiet 10-dniowych (za 2,5 – 25 euro) lub 2-miesięcznych (za 7 – 50 euro).

Sztuczka polega jednak na tym, że niemiecki ustawodawca planował przyznać ulgę podatkową właścicielom pojazdów zarejestrowanych w Niemczech. Ulga miała mieć wysokość przynajmniej równą wysokości opłaty drogowej. W praktyce oznaczałoby to, że koszty finansowania niemieckich dróg w całości ponosiliby obcokrajowcy. Ten fakt nie spodobał się innym państwom członkowskim UE i na tej podstawie złożona została skarga o dyskryminację.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, argumentując wyrok zaznaczył, że państwa członkowskie mogą wprowadzać sposób finansowania infrastruktury drogowej przez wszystkich użytkowników, jednak z zachowaniem praw unijnych, szczególnie tych dotyczących zakazu dyskryminacji.

Póki co nie należy spodziewać się wprowadzenia opłat dla motocykli i samochodów osobowych na niemieckich drogach.