Tom Cruise jako „Maverick” znowu dosiądzie szybkiego Kawasaki. Tym razem już nie będzie to GPz 900R.

Po premierze filmu Top Gun w 1985 roku każdy chciał mieć Kawasaki GPz 900R. 33 lata temu był to najszybszy i najbardziej seksowny motocykl, na jakim można było posadzić Toma Cruisa. Doszło do tego, że nawet jeżeli ktoś nie do końca wiedział jak dokładnie wygląda GPz 900, to hasło „motocykl z Top Guna” tłumaczyło wszystko.

Tom Cruise potwierdził już, że długo oczekiwany sequel „Top Guna” jest w drodze. Będzie nazywał się „Top Gun: Maverick”. Projekt rozpoczął się w 2010 roku w reżyserii Toniego Scotta (brata Ridleya Scotta), który stworzył również oryginał. Jednak jego samobójstwo w 2012 pozostawiło film w zawieszeniu. Prace wznowiono, a w filmie zagra podobno również główny wróg Mavericka, czyli Val Kilmer w roli Icemana. Mówi się, że premiera nastąpi w lipcu 2019 roku.

Na światło dzienne wypłynął teraz film szpiegowski… na którym nie widać zbyt wiele. Jednak wszystko wskazuje na to, że Tom Cruise jedzie tam wyjątkowym motocyklem. Producenci mieli tylko dwa wyjścia – albo ponownie użyć GPz 900R, albo dać „Maverickowi” coś równie ikonicznego. Wybór padł na Kawasaki Ninję H2R. Ultra sportowy GPz miał wtedy 113 KM mocy. 33 lata później Ninja H2R dysponuje niemalże 3-krotnie większa mocą 326 KM.

Trzeba przyznać, że ze swoimi skrzydłami H2R pasuje do Top Guna.

Trzeba przyznać, że ze swoimi skrzydłami H2R pasuje do Top Guna.

Czasy się zmieniają, ale uwielbienie do szybkich motocykli pozostaje. „I feel the need… The need for speed!”