Nie ma zbyt wielu lepszych scenariuszy dla motocyklistów, niż kręta droga i mały ruch.

Nie ma co się oszukiwać, ani 24-konny Pulsar 200NS, ani 47-konny Freewind 650 nie należą do sprzętów sportowych. Raczej nie są też bronią pierwszego wyboru jeżeli chodzi o ostre ganianie po winklach. No ale z drugiej strony dobrze wiemy, że wcale nie trzeba najnowszej sześćsetki na Ohlinsach, aby dobrze się bawić! W tym przypadku zabawa była bardzo(!) dobra.

Akcja dzieje się w Kolumbii, a Sebastian jadący na Pulsarze jest najwyraźniej znany ze swojego szaleństwa. Jedyne modyfikacje, którym poddał swoją dwusetkę, to wydech z tłumikiem od CRF250 oraz inna zębatka. Efekt? Zobaczcie sami. A jeżeli chcecie więcej, na jego kanale znajdzie się jeszcze trochę podobnych wyczynów.