Ruch uliczny w Londynie potrafi być absurdalny. Poruszając się po zatłoczonym mieście, tym bardziej na motocyklu, należy spodziewać się niespodziewanego. Właśnie taka sytuacja spotkała motocyklistę o ksywce „Animosus”.

Spokojnie jechał swoim motocyklem, gdy na czerwonym, na jezdnię wtargnęła kobieta. Dokładnie pod koła motocykla. Sama została uderzona, przewróciła się. Ale motocyklista także wylądował na asfalcie – na szczęście prędkość była znikoma. Szokuje to, co wydarzyło się po chwili…

Kobieta spowodowała kolizję, po czym wstała, otrzepała się i powiedziała, że „przeprasza, ale śpieszę się na autobus”.

Dalej film się kończy, ale Animosus dopisał, że kobieta rzeczywiście wsiadła do autobusu i odjechała, bez pozostawania danych. Motocyklista może był w szoku, że jej nie zatrzymał, ale za to teraz osoby komentujące film nie pozostawiają na kobiecie suchej nitki.

W komentarzach jednocześnie przeczytać można dobre rady: „Powinieneś zgłosić to na policji, masz dowód w postaci nagrania. Może uda się ją zidentyfikować, aby zapłaciła za szkody w motocyklu”. „Zgłoś to na policję, masz dowód. Jeżeli ona zgłosi się, że została poszkodowana prze motocyklistę, sprawa może się za tobą ciągnąć.”

Rzeczywiście, warto tę sytuację zgłosić. Na szczęście nic nikomu się nie stało. A co do motocykla – pojawiło się jedynie kilka rys.