Burnout widziany z zupełnie innej perspektywy.

Kamera termowizyjna to świetny wynalazek. Oferuje ogromny wachlarz praktycznych zastosowań, a do tego jest gadżetem, z którym każdy chciałby zrobić kilka śmiesznych i ciekawych rzeczy. Kiedyś pokazywaliśmy Wam termowizyjne zdjęcia pracującego motocykla, a niedawno wrzucaliśmy termowizyjny onboard z toru.

Teraz internet obiega film z palenia gumy, nagrany wysokiej jakości kamerą Flir T1K o wartości 40 000 dolarów. Takie materiały wysokiej jakości nie zdarzają się często, dlatego wybaczcie nam, że burnout odbywa się samochodem. Jest to Honda S2000 i możemy zaobserwować kilka ciekawostek.
– Bieżnik rozgrzewa się do temperatury powyżej 160°C w niespełna pięć sekund.
– Różnica ciśnienia w oponach (2,55 vs 1,86 bar) ma znikomy wpływ na temperaturę i zachowanie opon przy burnoucie.
– Szybko pojawia się dym, przez który zwykła kamera nic nie widzi. Kamera termowizyjna „nie zauważa” dymu.
– Tylne tarcze hamulcowe rozgrzały się do ponad 300°C i zostały delikatnie przypalone.
– Opony nadają się teraz do śmietnika.

Skoro MotoRmania to przede wszystkim motocykle, a nie jakieś tam samochody, to dorzucamy palenie gumy w kamerze termowizyjnej za pomocą motocykla. Film jest znacznie gorszej jakości, no ale zawsze coś! Zwróćcie uwagę, że bieżnik rozgrzewa się równie natychmiastowo, jak w samochodzie.