Nic mu się nie stało! Gdyby ten wypadek nie nagrał się na kamerę na kasku, nie uwierzylibyśmy.

Hammy Moto to jeden z wielu vloggerów motocyklowych. Mieszka gdzieś w Kalifornii, jeździ i nagrywa mniej lub bardziej zabawne klipy, kilka miesięcy temu przesiadł się na Kawasaki Z1000. Niedawno miał wypadek – Hammiemu nic się nie stało, ale kamera nagrywała i właśnie teraz film rozpoczyna swoją viralową podróż po internecie. Takie rzeczy nie zdarzają się na co dzień.

Prędkościomierz jest ocenzurowany, a samo nagranie rozpoczyna się podejrzanie tuż przed shimmy. Być może Hammy przekroczył prędkość? No nieważne… Hammy złapał shimmy, a motocykl zaczął zjeżdżać w prawo, dokładnie w kierunku ogromnej, 18-kołowej ciężarówki. Gdy myślisz sobie „o nie, przecież motocyklista nie ma szans z tym kilkudziesięciotonowym potworem”, Hammy wpada pod koła…

Nasz bohater wpadł pod ciężarówkę i wypadł z drugiej strony. Miał ogromne szczęście – trafił w małą lukę pomiędzy kołami ciągnika, a nogami podporowymi naczepy. Miał też szczęście, że na prawym pasie nikt nie jechał.

Hammy jechał w motocyklowej kurtce, ale w zwykłych jeansach. Obtarł sobie biodro i kolano, ale takie obrażenia po wypadku z ciężarówką można nazwać miłą pamiątką.